Wywiad bez pytań: Emmy Abrahamson

Żeby nie był to wywiady jakich wiele, w którym będę pytać o to, o co wszyscy zwykle wypytują ludzi pióra, postanowiłam nie zadawać żadnych pytań i pozwolić autorom powiedzieć dokładnie to co chcą, to o co nikt nie pyta, a co chcieliby, żeby czytelnicy o niej wiedzieli.

Poprosiłam nieznaną do tej pory w Polsce autorkę o kilka słów dla jej (mam nadzieję!) przyszłych czytelników. Moją pierwszą „ofiarą” zgodziła się zostać Emmy Abrahamson. Bardzo się cieszę, że właśnie ona otworzy ten cykl (mam nadzieję, że uda mi się namówić też innych autorów na taki wywiad bez pytań). Emmy Abrahamson to autorka, której robota, tzn. pisanie po prostu pali się w rękach. W 2014 ukaże się trzecia i ostatnia część powieść o Filippie Karlsson, a już się pisze pierwsza powieść autorki adresowana do dorosłych czytelników. Szczegółów nie zdradzę, bo sama nic o niej nie wiem, poza tym, że się pisze.

**Dossier**

urodzona w Sztokholmie,

rocznik 1976,

mama Polka, tata Szwed (dziennikarz i publicysta znany polskim czytelnikom),

dorastała w Löderup, Moskwie i Wiedniu,

studiowała aktorstwo w Manchesterze,

aktorka, reżyser i scenarzystka w Londynie, Amsterdamie (gdzie zagrała główną rolę w holenderskim filmie telewizyjnym) i Wiedniu,

objechała niemal pół świata wykładając teatrologię,

od 2009 z powrotem w Szwecji

mąż, poznany w Amsterdamie

dzieci Til i Desta (bliźnięta)

2011 debiut literacki Min pappa ar snäll och min mamma ar utlänning

2012 Only väg is upp, nominowana do prestiżowej nagrody Augustpriset

2013 Stjäla the show

A teraz żadnych pytań, same odpowiedzi…

Polski film Seksmisja jest jednym z moich najbardziej ulubionych filmów! Mogłabym go obejrzeć sto razy i zawsze będzie mnie tak samo bawił. To jedna z absolutnie najlepszych i oryginalnych komedii jakie kiedykolwiek nakręcono. Dziś nazwano by ten film „politycznie niepoprawnym”, ale to właśnie dlatego jest tak doskonały. To z powodu tego filmu byłam przez wiele lat platonicznie zakochana w Jerzym Stuhrze…

Nie pochodzę z bogatej rodziny, więc od 17 roku życia pracowałam, żeby się utrzymać. Miałam wiele prac. Mieszkając pięć lat w Londynie pracowałam jako asystentka w kilku różnych biurach. Szef jednego z nich cudem ocalał z katastrofy lotniczej i po tym wypadku operacyjnie usunięto mu część mózgu. Po operacji miał wklęsłą połowę czoła. Kiedy mówił coś do mnie starałam się nie spuszczać wzroku z jego nosa, żeby nie gapić się na czoło. Mogłoby się wydawać, że wypadek jaki przeżył powinien go nauczyć empatii, ale niestety był diabelnie złośliwym typem.

Moja mam jest Polką, tata Szwedem, ale napisał kilka książek o Polsce. Mój mąż jest Polakiem, więc Polska jest moją drugą ojczyzną. Umiem mówić po polsku, ale nie potrafię w tym języku ani pisać, ani czytać. Z dziećmi ja rozmawiam po szwedzku, mąż po polsku. Kiedy byłam mała, jeździliśmy często do Gdyni w odwiedziny do babci. Najlepiej pamiętam z tych wizyt wiśniowy kompot, który piliśmy do wszystkich posiłków i że wszystko było czarno-białe, ha ha ha…

Nasłuchałam się impertynencji od Polaków z powodu książki Min pappa ar snäll och min mamma ar utlänning, opowiadającej o szesnastoletniej dziewczynie, której mama jest Polką. Wielu Polaków powiedziało mi parę słów do słuchu za tę książkę, a ona miała być dowodem miłości dla mojej mamy i moich wszystkich, trochę zwariowanych polskich krewnych. Podziwiam wiele rzeczy u Polaków. Uwielbiam to, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych.

Prawie nikt nie wie, że mam wyjątkowy słuch! Dwa lata temu zrobiłam test i okazało się, że mam słuch jak nietoperz. Niestety nie miałam jeszcze pożytku z tego „super power”.

Zdjęcie z prywatnego albumu Emmy…

Emmy z dziećmi, z lewej córeczka Desta, z prawej synek Til (2011)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *