Bukiet na Dzień Kobiet

Jest to ułożony starannie bukiet z… mężczyzn. I to jakich!

Wybrałam do niego tych, którzy pojawiali się w moich blogowych wpisach. To pisarze, moim skromnym zdaniem, prawdziwi mistrzowie pióra: Johan Theorin, Jussi Adler-Olsen, Zbigniew Białas, Ian Rankin i Ian Sansom. Warto ich poznać, bo nie są to gwiazdy tylko jednej książki. Niektórzy z nich piszą od lat, inni krócej, ale wszyscy są niezwykle utalentowani i mają swój niepowtarzalny styl.

Johan Theorin ma na swoim koncie kilka książek, z których najbardziej znany jest kwartet olandzki. Po przeczytaniu tej serii wyspa Öland stała się dla mnie zupełnie innym miejscem niż wcześniej. Autor ją po prostu zaczarował, częściowo z pomocą swoich powieściowych bohaterów. Trudno jednoznacznie sklasyfikować to co pisze Theorin. Przy każdej kolejnej książce na nowo wybuchała w bibliobusie gorąca dyskusja, czy powinien rezydować na półce z kryminałami, czy też nie.

Jussi Adler-Olsen to niekwestionowany mistrz nietypowego kryminału. Wymyślony przez niego Departament Q, to strzał w dziesiątkę. Bohaterowie, których powołał do życia w tej serii nie mają swoich odpowiedników nigdzie indziej. Mistrzostwo świata! Do tej pory napisał pięć książek o Departamencie Q i czytając je nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że może to być barrrrdzo długa seria. I bardzo mnie to cieszy! Nie rozumiem jednak dlaczego wydawanie ich po polsku utknęło w martwym punkcie.

Zbigniew Białas to prawie debiutant. Ma na swoim koncie dopiero dwie powieści. Ale jakie! Niewielu potrafi snuć swoją opowieść bez „gwałtownych zwrotów akcji” tak jak on, że trudno się od niej oderwać. Sosnowiec, dość niepozorne miasteczko nabiera zupełnie innego wymiaru i staje się już dzięki tylko tym dwóm powieściom bardziej widoczne na mapie Polski. Jeżeli każdy, kto przeczytał powieści Białasa nabierze takiej samej ochoty jak ja, żeby tam pojechać, to będą tam tłumy oglądające zwłaszcza… kafelki!

Ian Rankin i jego Rebus oraz Edynburg. Fantastyczna seria, która zaczęła powstawać jeszcze w latach 80-tych. I nie zestarzała się ani trochę. Myślę, że fabułę tych powieści do dziś można uznać za nowatorską. Mam też wrażenie, że sporo kreowanych później przez innych pisarzy bohaterów jest wzorowanych (mniej lub więcej) właśnie na komisarzu Rebusie. Na serię składa się kilkanaście powieści, z których część została także sfilmowana. To zupełnie przyzwoity serial, zwłaszcza od momentu, kiedy w rolę Rebusa wcielił się Ken Stott. Niestety twórcy serialu kompletnie nie przejęli się chronologią, i tak pierwszy tom powieściowy Supełki i krzyżyki, jest ostatnim odcinkiem serialu.

Ian Sansom to północnoirlandzki pisarz, który zadebiutował w 2002 roku. Cztery lata później wydał pierwszy tom z serii Bibliobus. Pewnie bym Sansoma nie odkryła gdyby nie wymyślił Israela Armstronga, bibliobusowego bibliotekarza. Na znajomy mi język przełożono niestety na razie tylko dwa z czterech tomów przygód ofermowatego bibliotekarza. Polecam tę serię wszystkim miłośnikom najwyższej próby angielskiego humoru. W ubiegłym roku autor wydał The Norfolk Mysteries, co najprawdopodobniej jest początkiem nowej fantastycznej serii. W takich momentach żałuję, że znam angielskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *