Jedyny taki wtorek w roku

We wtorek wystartowała największa doroczna impreza z książkami w roli głównej. Czekają na nią wszystkie mole książkowe od Ystad po Haparandę.

Zawsze przy tej okazji można się spodziewać hitów książkowych z ostatniego roku, oraz kilku prawdziwych niespodzianek. Przezorni przez cały rok przygotowują listę książek, na które będą polować właśnie w ten ostatni wtorek lutego, kiedy ruszy wyprzedaż. Księgarnie internetowe umożliwiają rezerwację pożądanych tytułów już kilkanaście dni naprzód, żeby mieć stuprocentową pewność, że uda się je zdobyć. Równie na poważnie traktują wyprzedaż handlowcy, a nawet sami pisarze, którzy typują wyprzedażowe hity, oraz na jakie tytuły warto zwrócić szczególną uwagę.

Ja od jakiegoś czasu należę do ryzykantów, którzy nie zamawiają niczego wcześniej, tylko czekają na godzinę 0 i wtedy ruszają między półki. Ponieważ BOKREA jest nie tylko w księgarniach, ale także w sklepach spożywczych, to mam kilka miejsc do których muszę zajrzeć. Ceny i tytuły są różne w różnych miejscach, co nie jest bez znaczenia. Najlepszy naturalnie jest pierwszy dzień, choć są wszędzie spore tłumy to są jeszcze praktycznie wszystkie tytuły przewidziane na wyprzedaż.

Nie poszalałam za bardzo. Na razie. W ten weekend wybieram się na objazd rowerem (pogoda wiosenna sprzyja rowerowym wycieczkom) po wszystkich wyprzedażach w mojej mieścinie. Na razie kupiłam sobie książkę kucharską i podręcznik o szwedzkich serach w jednym. Tym, którzy nie znają szwedzkich serów mogę zdradzić, że Szwedzi nie muszą mieć w tym względzie żadnych kompleksów, produkują przepyszne!

Kupiłam też książkę z masą niesamowitych i najbardziej odjechanych regałów oraz półek na książki, jakie kiedykolwiek widziałam. Bardzo inspirujący zbiór kilkuset fotek i adresy internetowe, jeśli nabierze się ochoty na więcej szczegółów lub zrobienie doktoratu w tej dziedzinie.

Na razie obejrzałam z zainteresowaniem ofertę City Gross i Åhlensa. Dominują szwedzcy pisarze, którzy jak zwykle sprzedają się wręcz na kilogramy. Jako, że jeszcze całkiem niedawno (chociaż wydaje mi się, że to było wieki temu) pracowałam w bibliotece, to wszystkie warte grzechu nowości zaczęły swoją wędrówkę po domach czytelników właśnie ode mnie. Dzięki temu na tegorocznej wyprzedaży nie mam aż tylu pokus.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *