Wojna polsko-ruska, czyli szok totalny

Zacznę od tego, że książki nie przeczytałam do tej pory. Czeka w kolejce, ale ponieważ nie ma dostatecznie szerokich łokci, to ciągle wpycha się przed nią coś innego. Zróżnicowane opinie na jej temat pewnie zrobiły swoje. Straszenie wulgarnym językiem też. Akurat to potrafi odstraszyć mnie dość skutecznie, bo wulgaryzmy to nie jest środek przekazu, który trafiałby do mnie szczególnie łatwo.

Obejrzałam wiec najpierw film, który też nie operuje językiem salonowym. Roi się od kurew, które są nie tylko przecinkami i kropkami w zdaniu, są też podmiotami i orzeczeniami.

Nie bardzo wiem jak określić ten film. Kino eksperymentalne, czy koszmarny sen ćpuna? Jest to film bez akcji, zbiór szokujących obrazów totalnej beznadziejności. Mocny i szokujący. Zagrany brawurowo przez Borysa Szyca (reszta postaci jest dla niego tylko tłem), który w roli Silnego jest po prostu rewelacyjny!

Gorzej wypadły panie, czyli Sonia Bohosiewicz, która jest kompletnie nieprzekonywująca jako demolition woman, Maria Strzelecka bladziutka nie tylko na twarzy i Roma Gąsiorowska, która chwilami za bardzo przypomina Mariolę z Londyńczyków.

Dorota Masłowska zagrała maleńki epizod i jako aktorka wypadła w tym towarzystwie całkiem nieźle!

No szok!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *