Ten cholerny Vernon

Valerie Despentes

Vernon Subutex

Wydawnictwo Otwarte, 2016, stron 376

Chcecie przeczytać coś co Was zaskoczy, wprawi w osłupienie, pozostawi po sobie niesmak, a jednocześnie szok i zachwyt, to przeczytajcie koniecznie tę książkę. Przeczytałam właśnie tom pierwszy i czekam z niepokojem na polski przekład drugiego. Obawiam się, że Vernon Subutex pojawił się w moim życiu, żeby pozostać w nim na zawsze. Nieudacznik życiowy, irytujący i bierny typ o w sumie niezbyt skomplikowanej osobowości, dający się nieść otaczającej go rzeczywistości prostą drogą ku przepaści. Świat Vernona jest brutalny, bezwzględny, na ciągłym haju, a Vernon dzięki swojej bierności z góry skazany jest na porażkę. Od pierwszych stron wiadomo, że ta historia nie może skończyć się dobrze. Nie wiem ile będę potrzebowała czasu, żeby „wyjść” z tej powieści. A wszystko przez tego cholernego Vernona!

Virginie Despentes zaskakuje surowością języka. Zero kompromisu. Zero autocenzury. Czytelniczy dyskomfort gwarantowany. Jak dla mnie to mistrzostwo świata. Uwielbiam książki, które mnie zaskakują, bohaterów powieści, którzy mnie irytują, a w tej powieści wszystko to jest. Nawet w nadmiarze. Jeżeli ktoś chce się trochę przygotować na tę czytelniczą jazdę bez trzymanki, może najpierw poszperać w życiorysie Valerie Despentes, prawdziwej enfant terrible francuskiej literatury, a potem sprawdzić co to takiego ten subutex, bo nazwisko głównego bohatera nie wydaje mi się być przypadkowe. Niewiele to pomoże, ale pozwoli zorientować się jak stroma jest ta równia pochyła pod tytułem Vernon Subutex.

MOCNE! POLECAM!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *