Koronowane głowy, prezydentowe…

Susanna Rosén

Stora tulpanboken (Wielka księga tulipanów)

Norstedts, 2012, stron 281

Tu na blogach nie ma raczej co liczyć na pytania typu: ulubiony kolor czy kwiatek. Zdradzę więc bez pytania, że mój absolutnie najbardziej ulubiony kwiatek to TULIPAN. Zawsze zawieszam też oko na tulipanowych motywach na czymkolwiek. Kiedyś Ikea miała cudny tulipanowy materiał, z którego uszyłam sobie kuchenne firany. Wisiały w kuchni nieskończenie długo, a po przejściu na emeryturę wylądowały w szafie i leżą tam do dzisiaj. Wyrzucenie ich byłoby hm… zbrodnią. Mam w ogóle słabość do przedmiotów z tulipanowym motywem. Mam trochę bawarskiej porcelany, na której wśród różnych roślinek są oczywiście tulipany i wielką tacę, na której jest ich cały bukiet, przecudnej urody. Nie przepuszczę też żadnej książce o tulipanach. Posiadam w swych zbiorach kilka, przeglądam też wszystkie biblioteczne nabytki, jak tylko się pojawią.

Najnowszy album wydany przez Norstedts jest fantastyczny. Autorka Susanna Rosén jest biologiem i fotografem zarazem. Ta publikacja, to nie jej pierwsza o kwiatkach, chociaż o tulipanach chyba tak. Zawiera interesujące informacje oraz masę pięknych fotografii, przede wszystkich własnych autorki.

Mimo, że album ma prawie 300 stron i pewnie ponad tysiąc fotografii, to i tak to tylko kropla w morzu tulipanów. Jest ich dziś ponad sześć tysięcy rodzajów. Krzyżowanie zabiera wiele lat, potrzeba więc sporo czasu, zanim kolejny pięknot trafi do sprzedaży.

Nowa krzyżówka zakwita po raz pierwszy mniej więcej po siedmiu latach. Przez kilka kolejnych lat selekcjonuje się cebulki. Po piętnastu latach istnieje ich wreszcie tyle, że można je wprowadzić na rynek. Świetnym chwytem reklamowym jest nadanie nowej krzyżówce imienia. Nie ma więc co się ekscytować, że taki czy inny tulipan nosi imię jakiejś koronowanej głowy lub prezydentowej. Żaden nie jest stworzony z myślą o niej, a biorąc pod uwagę tysiące odmian, które istnieją, chyba dość trudno znaleźć jeszcze jakieś „wolne” imię.

„Swojego” tulipana posiada, między innymi, nasza następczyni tronu, księżniczka Victoria. Ma go także już jej mąż, nowoupieczony książę, Daniel. Tej wiosny kwitł w naszym mieście cały zagon Księciów Danieli. Lada chwila pojawi się pewnie nowa odmiana, której nada się imię najmłodszej szwedzkiej księżniczki, kolejnej przyszłej królowej, czyli Estelle.

Chociaż tulipany kojarzą się od razu z Holandią, a dokładniej z Keukenhof, gdzie istnieje największy dziś na świecie ogród, w którym można je podziwiać (marzy mi się, żeby kiedyś tam pojechać ), to ojczyzną tulipana jest Środkowa Azja. To tam, ponad tysiąc lat temu, podejmowano pierwsze próby udomowienia odmian rosnących dziko. Jakie szczęście, że z tak dobrym skutkiem!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *