Czytanie jako sport ekstremalny

Sofi Oksanen

Oczyszczenie

Świat książki, 2010, stron 335

Czasem ktoś mnie pyta, jaki sport lubię uprawiać. Odpowiadam wtedy, że czytanie, leżąc na wygodnej kanapie. Po lekturze Oczyszczenia Sofi Oksanen mogę stwierdzić, że można to nawet czasem uznać za sport ekstremalny.

Nie bardzo wiem, jak napisać o tym co przeczytałam. Nigdy wcześniej nie spotkało mnie coś podobnego. Czytanie powiązane z tak ekstremalnymi emocjami, że bałam się wziąć książkę do ręki a kiedy już wzięłam, byłam gotowa zabić każdego, kto mi przeszkodzi w czytaniu. Nie dziwią mnie żadne nagrody, które Sofi Oksanen dostała za tę powieść. Jestem pewna, że zasługuje ona jeszcze na sto innych! Pisząc „ona” mam na myśli i samą powieść i autorkę. Gdyby Sofi miała lat ponad 60 to pomyślałabym, że przeżyła coś podobnego sama, albo była naocznym świadkiem zdarzeń. Ale nie. Ona ma tylko 33 lata! Jakim cudem potrafiła tak przekonywująco i sugestywnie, w sposób prawie dokumentalny napisać coś takiego?

Jest to trzecia powieść w jej karierze (dwóch wcześniejszych JESZCZE nie czytałam). Trudno zdefiniować tę powieść w kilku słowach. Znajduje się w niej wszystko to, co człowiek za wszelką cenę chciałby ukryć o swoim życiu. Obnaża też najgorsze cechy ludzkich charakterów. A pisze o tym w sposób tak surowy i pozbawiony wszelkich emocji, że wywróciło mnie wewnętrznie na lewą stronę. Jest to powieść o poniżeniu i upodleniu człowieka przez człowieka. Jest tu wojna, gwałt, zbrodnia, trafficking, trauma, milczenie, chęć zmycia z siebie strachu i upokorzenia, oraz atawistyczna chęć przeżycia, bez względu na cenę.

Czytałam tę powieść kilka dni, a nocami dręczyły mnie koszmary. Fragment, gdzie Zara w panice ucieka boso skojarzył mi się z historią, która się wydarzyła, kiedy pracowałam w fundacji. Pewnego dnia trafiła do nas w środku zimy ofiara traffickingu, bosa dziewczyna i naga pod za dużym męskim płaszczem. Nie dało się jej określić inaczej, niż strzępkiem człowieka. Powieściowa Zara to taki sam strzępek człowieka i ma dla mnie jej twarz.

W skali 1 -10, ta powieść dostaje 11!

Ciągle wstrząśnięta i zszokowana poszłam wczoraj do Akademibokhandeln i kupiłam Krowy Stalina i Baby Jane, dwie poprzednie powieści Sofi Oksanen. Patrzę na nie z bijącym sercem, bo spodziewam się, że znów czekają mnie przeżycia ekstremalne.

Pod koniec września wybieram się na targi książki do Göteborga. Akurat tego dnia będzie tam też Sofi Oksanen. Żałuję, że mój angielski jest pod psem, bo będzie między innymi miała odczyt, na który bym chętnie poszła. Zwykle nie proszę pisarzy o żadne autografy, bo są dla mnie takie anonimowe, jeżeli nie są z dedykacją osobistą, ale tym razem zrobię wyjątek i poproszę o autograf. Chcę zobaczyć ją choć przez chwilę z bliska i zajrzeć jej w oczy.

W służbowej nauczycielskiej gazetce przeczytałam wywiad z Sofi Oksanen, który zimą 2010 przeprowadziła z nią w Sztokholmie Viktoria Myrén. Sofi to naprawdę bardzo intrygująca osoba.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *