Jedenaście dość wyczerpujących odpowiedzi

Maniaczytania była zadała blogerom jedenaście pytań. Znalazłam się w grupie szczególnie uwzględnionych, więc nie odważyłabym się nie odpowiedzieć.

Żartuję! Uwielbiam wszelkie pytanka krążące wokół literatury i zawsze równie chętnie na nie odpowiadam. Padły one co prawda już ponad miesiąc temu, ale lepiej odpowiedzieć późno niż wcale. Bardzo dziękuję za zaproszenie.

1. Która książka o II wojnie światowej zrobiła na Tobie największe wrażenie?

Czytam obecnie „Czas honoru” Jarosława Sokoła i jestem zafascynowana tą lekturą. Obejrzałam wcześniej doskonały serial pod tym samym tytułem, więc bohaterowie tej powieści mają już twarze aktorów, którzy grali w tym filmie. Inna książka to wspomnienia Gustawa Herlinga-Grudzińskiego „Inny świat”. Czytałam wiele lat temu, ale do tej pory dostaję gęsiej skórki na myśl o tej książce.

2. Jakim jesteś czytelnikiem – wiernym wybranemu gatunkowi, czy pozwalasz sobie na skoki w bok?

Moje czytanie to właściwie same skoki w bok. Uwielbiam powieści, im grubsze, tym lepsze. Właściwie czytam wszystko oprócz horrorów i sf, chociaż czasem zdarzy mi się i sf. Jednak za każdym razem upewniam się, że to jednak nie jest lektura, która może mnie porwać.

3. Czy lubisz literaturę non-fiction? Jeśli tak, poleć mi jeden tytuł 🙂

Owszem, chętnie czytam non-fiction, najchętniej w zbeletryzowanej formie. Polecam nie tylko Tobie, ale wszystkim „Pokonanych” Iriny Gołowkiny. Uprzedzam, że nie łatwo ją zdobyć, ale naprawdę warto się postarać.

4. Z którym bohaterem, bohaterką spędziłabyś /spędziłbyś wakacje? I nie, nie chodzi mi o książkę, którą ze sobą zabierzesz, tylko ‚realnego’ towarzysza 🙂

Obawiam się, że wakacje z moimi ulubionymi bohaterami okazałyby się koszmarem. Chyba bym się nie odważyła na takie ryzyko, bo moi ulubieńcy to Carl Mörck i Mario Ybl. Ale jako bohaterzy powieści są wspaniali i chętnie biorę ich do łóżka… żeby poczytać przed snem.

5. Czy wolisz grube, opasłe tomiszcza, czy raczej cienkie ‚jednorazówki’?

Tomiszcza. Im grubsze, tym lepsze, najlepiej jeszcze w wielu tomach. Mam taki nawyk, że w księgarni najpierw sięgam po te najgrubsze. Cienkie raczej omijam. Mam alergię na opowiadania. Nie lubię, kiedy coś się kończy zanim się na dobre zacznie. Zawsze dziwią mnie zarzuty typu, że w książce X są dłużyzny i że trzeba by było ją odchudzić o jakieś sto stron, to wtedy byłaby dobra. No, ok. jeżeli to jakieś grafomańskie dzieło, to może…

6. Literatura jakiego kraju to dla Ciebie ‚terra incognita’?

Nie tylko kraju, całego kontynentu. Literacka Azja to dla mnie jedna wielka niewiadoma. Afryka też. Jak przeanalizuję swoje lektury, to dość mocno jestem zakotwiczona w Europie, choć na pewno nie czytałam żadnego albańskiego pisarza.

7. Którą z nagród literackich najbardziej cenisz i odgrywa ona jakąś rolę w doborze Twoich lektur?

Augustpriset. Laureatów tej nagrody mogę właściwie czytać w ciemno. Na pewno mi się spodobają. Nobel jest bardzo prestiżowy i co roku z zapartym tchem czekam, kto będzie kolejnym laureatem. Potem oczywiście najczęściej okazuje się, że jest to ktoś o kim nawet wcześniej nie słyszałam. Czekam też na nominacje do Nike. Nie czytam nagrodzonych tylko dlatego, że dostali nagrodę. Jest to jednak zawsze pretekst, żeby bliżej przyjrzeć się nagrodzonym autorom lub tytułom. Poza tym śledzę Wielki kaliber oraz Pióro i Pazur. Na tym drugim miałam nawet przyjemność jurorować w 2013 roku.

8. Ranek czy wieczór – która pora lepsza na czytanie?

Wieczór. Najchętniej czytam w łóżku przed snem. Zarwane noce to u mnie tzw. normalka. Jednak odkąd dzieci wyfrunęły z domu, coraz częściej czytam też popołudniami, rozłożona wygodnie na sofie lub fotelu.

9. Czy lubisz imprezy ‚okołoksiążkowe’ – targi, spotkania autorskie?

UWIELBIAM. Powiem nieskromnie, że sama wymyśliłam jedno: „A może nad morze. Z książką”. Niedługo trzecia edycja. To impreza o wyjątkowej formule. Jestem pewna, że drugiej takiej nie ma nigdzie w Polsce. W tym roku weźmie w niej udział wyjątkowo dużo ludzi pióra, więc dla blogerów i moli książkowych komentujących blogi o książkach będzie to wyjątkowa okazja poznać osobiście aż tylu autorów ulubionych książek. Ci, którzy byli na takim spotkaniu chętnie przychodzą na kolejne. Ci, co nie byli i się nie wybierają mają szczęście, że nie wiedzą co tracą. Nasza impreza to książki od hojnych sponsorów i pisarze „na wyciągnięcie ręki”. Organizuję te spotkania od początku z Beatą Kobierowską. Wspaniale mi się z nią współpracuje. To urodzona profesjonalistka we wszystkim, za co się weźmie. Praca z nią to czysta przyjemność.

10. Polscy autorzy – za czy przeciw?

Za, za, za! Im dłużej mieszkam za granicą tym bardziej ZA. Ale nie tylko dlatego. Mamy wielu autorów piszących na światowym poziomie.

11. Czy jest pisarz, którego wszystkie książki przeczytałaś / przeczytałeś?

Jest ich nawet sporo. Jednym z nich jest Erich Maria Remarque, którego „promuję” jak mogę. To geniusz. Odchodzi dziś w zapomnienie, choć na szczęście od czasu do czasu jest wznawiany. O mało nie dostałam zawału serca w jednej z gdyńskich księgarni, kiedy ze trzy lata temu trafiłam na jego „nową” powieść. Piszę „nową”, bo nigdy wcześniej nie była wydana w Polsce. „Na ziemi obiecanej” to ostatnia powieść pisarza, zmarł zanim ją ukończył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *