Złodzieje czasu, czyli seriale

Nie będę ukrywać, że seriale to jest to! Ponieważ lubię cegłowate książki, a najlepiej całe serie książek z jednym bohaterem, to pewnie też dlatego wolę seriale od „zwykłych” filmów. Bardzo mi się podoba moda na seriale wielosezonowe i mam nadzieję, że ta moda będzie wiecznie trwać. Seriale mają tylko jedną wadę, pożerają masę czasu, który można by przeznaczyć na czytanie.

Zaczęłam wcześnie. Najpierw były to seriale dla dzieci i młodzieży w czwartkowym programie „Ekran z bratkiem”. Najbardziej utkwiły mi w pamięci: Pan Samochodzik i Templariusze, Szaleństwo Majki Skowron, Podróż za jeden uśmiech, Wakacje z duchami i Stawiam na Tolka Banana.

Jednym z pierwszych „dorosłych” seriali, który mimo bardzo skromnych środków, oszczędnej scenografii w czerni i bieli, utkwił mi w pamięci na wieki, jest Saga rodu Forsyte’ów. To film z czasów, kiedy popularny był dubbing, który był prawdziwym dziełem sztuki. Wcale mi nie przeszkadzało, że z powodu dubbingu aktorzy ruszali ustami bez ładu i składu. Wiem, że nakręcono nową wersję tego serialu, ale jeszcze nie zdecydowałam, kiedy ją zobaczę. Oczywiście to z powodu sentymentu do tego starocia z lat sześćdziesiątych.

Kolejnym serialem, który oprócz mnie, przykuł do telewizora ze cztery piąte Polaków była Pogoda dla bogaczy. Tym co tych czasów nie mogą pamiętać, powiem tylko, że ulice świeciły pustkami, kiedy nadawano kolejny odcinek. Oprócz tego był jeszcze Ja, Klaudiusz i Whiteoakowie, obydwa z doskonałym dubbingiem. To wszystko było jednak dawno temu, a nawet, za górami i za lasami, które w moim przypadku oznaczają za morzem Bałtyckim.

Ally McBeal to mój absolutny faworyt lat 90-tych. Nie przegapiłam żadnego odcinka. Nikita z Petą Wilson też mnie przykuła do telewizora. Całkiem niedawno zaliczyłam całego Dextera. 24 to kolejny serial, który mi się podobał, choć w kółko szepczący Kiefer Sutherland, w końcu mnie na tyle zirytował, że utknęłam w sezonie czwartym i jakoś nie mogę do niego powrócić. Rodzina Soprano to kolejny serial, który mi się bardzo podobał, choć do tej pory nie widziałam wszystkich sezonów. Poza tym Uśpiona komórka, Tudorowie, Downton Abbey i Dom mody Elliot.

Od dawna szczególnie bliskie mojemu sercu są seriale polskiej produkcji, a im dłużej mieszkam poza ojczyzną tym „ładniejsze” mi się wydają. Czas honoru, Ranczo, Londyńczycy, Odwróceni, Fala zbrodni i Oficer. Te obejrzałam całe. Czasem obejrzę jakiś odcinek Na dobre i na złe, bo generalnie nie jest to zły serial, ale nie udało mu się przykuć mnie niewolniczo do telewizora.

Możliwe, że jakiś serial, który mi się bardzo podobał pominęłam. Pamięć lubi mi płatać brzydkie figle.

Wpis powstał dzięki zaproszeniu Jane_doe. Bardzo dziękuję! Sama chciałabym zaprosić do zwierzeń na temat seriali porządek_alfabetyczny, krytykantaliterackiego i dachaukę, jeżeli jeszcze tego nie zrobili, a mają ochotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *