Już wiem jak to jest

Wśród pliku reklam, na podłodze w przedpokoju, znalazłam zawiadomienie o nadejściu przesyłki poleconej. Z kodu kreskowo-literowego domyśliłam się, że to przesyłka z Polski. Niczego nie oczekiwałam, więc postanowiłam ją od razu odebrać. Polecone zawsze wzbudzają we mnie lekki niepokój, więc czym prędzej udałam się do pobliskiego spożywczego, który (odkąd zlikwidowano u nas urzędy pocztowe) pełni także funkcję poczty. Pani ekspedientka podała mi paczkę i rzut oka na nadawcę spowodował, że serce zabiło mi mocniej. Z radości. Do domu dojechałam w tempie ekspresowym i rzuciłam sie na paczkę.

Teraz już rozumiem radość tych wszystkich, którzy piszą o paczkach-niespodziankach wypchanych książkami. Moja radość jest trudna do opisania, zwłaszcza, że PWN idealnie trafiło w mój czytelniczy gust. Myślę, że to przede wszystkim zasługa Pana Piotra. Miałabym ochotę wyściskać całe wydawnictwo za to, że dba o podniesienie poziomu moich lektur.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *