Przypadkowa bibliotekarka

Po mnie więcej roku zakończyłam sklepową karierę i udało mi się wylądować w… bibliotece. Życie lubi płatać figle i robić niespodzianki! Od mniej więcej trzech tygodni pracuję w mobilnej bibliotece. Zawodowego przygotowania nie mam, ale molem książkowym byłam od zawsze. Oprócz biografii i fantasy czytam właściwie wszystko, choć i w tej kwestii znajdzie się parę wyjątków.

Ten blog miał być tylko luźnym notatnikiem o przeczytanych książkach na moje własne potrzeby. Tak ku pamięci, kiedy pamięć na starość zacznie szwankować, żeby móc sobie przypomnieć, co kiedyś przeczytałam. Potem oprócz książek zaczęłam też pisać o powieściach przeniesionych na ekran. Teraz dojdą do tego  jeszcze zapiski przypadkowej bibliotekarki, bo w końcu moja obecna praca to kolejne godziny wśród książek.

Znajduję się w pierwszym etapie metamorfozy i mam nadzieję, że kiedyś nabiorę odwagi, żeby powiedzieć o sobie: bibliotekarka. O ile coś nieprzewidzianego nie wydarzy się po drodze…

W tej chwili dokształcam się na gwałt w systematyce bibliotecznych zbiorów, krążę po magazynach w poszukiwaniu książek, inne odkładam z powrotem na miejsce. Kataloguję też nowości. Czytam baje dla maluchów i trochę większych dzieci, bo to przede wszystkim z nimi mam teraz do czynienia. Spotykam małe mole książkowe i dzieciarnię, która kręci nosem na każdą książkę, że za gruba. I każdemu z tych dzieci staram się pomóc znaleźć coś odpowiedniego do czytania. Wiedząc z doświadczenia, że odpowiednia lektura może zmienić na zawsze stosunek do czytania, dwoję się i troję, a czasami nawet staję na rzęsach.

Od tej pory będę czasem pisać na blogu o moim przepoczwarzaniu się w bibliotekarkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *