D31 i pół A32

Wbrew pozorom, to nie żaden szyfr. D31 był pierwszym tygodniem powakacyjnych wojaży bibliobusa. Jesteśmy w połowie drugiego, A32.

Po wakacyjnej przerwie, jak zwykle, z wielką ochotą pobiegłam do pracy. Witałam się ze wszystkimi jakbym wróciła z obcej planety, a nie z urlopu. Usiadłam przy biurku i nawet widok komputera-śmiecia nie wyprowadził mnie z równowagi. Odmierzyłam czas potrzebny do zalogowania i wyszło dziewięć minut, czyli kilka więcej niż przed wakacjami. Cierpliwości do niego wystarczyło mi na mniej więcej tydzień (D31), a we wtorek (A32), lekko zdesperowana napisałam w tej sprawie dość humorystycznego mejla do szefowej. Po dziesięciu minutach przyszła do mnie roześmiana i powiedziała, że trzeba się za to wreszcie wziąć na poważnie. I się wzięła. Dziś dostałam wiadomość, że nowy komputer i monitor są już zamówione.

Powakacyjne obowiązki od razu zagnały mnie do brudnej roboty w piwnicznych magazynach. Popakowałam w plastikowe skrzynki stare czasopisma i ratowane przez cały rok książki. W ostatnią niedzielę sierpnia pora na nasz coroczny kiermasz. Żeby tylko nie lało tak jak w zeszłym roku…

Wędrująca biblioteka stanęła w miejscu. Czarne kropki rozpoznawcze na grzbietach już są. Opieczątkowałam też wszystkie i zaopatrzyłam w kody kreskowe. Zadowolona z siebie postanowiłam je skatalogować i tu zaczęły się schody. Potrzebne foldery musi utworzyć osoba z odpowiednimi kompetencjami, czyli oczywiście nie ja. A na deser dowiedziałam się, że na razie mam tylko połowę zbioru, bo dwie szkoły nie oddały książek (choć oczywiście powinny) przed wakacjami. No i siedzę, nie dość, że z połową zbioru, to jeszcze bez potrzebnego folderu w katalogu.

Polskie zbiory biblioteczne wyglądają coraz okazalej. Po prawie dwóch latach nadeszły wreszcie opisy katalogowe. W związku z tym kolejne książki kupione przeze mnie w grudniu 2010 (sic!) dziś trafiły na półkę. Oczekujących jest jeszcze ciągle sporo, ale przy dobrych wiatrach do końca roku wszystkie mają szanse wreszcie trafić do wypożyczających.

Trochę ze strachem, zerknęłam dziś w biblioteczne statystyki. Polskojęzycznych wypożyczonych do tej pory, od początku roku: 51 (w tym 39 to literatura dziecięca)!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *