I wszystko jasne

Zostaję w bibliotece na kolejny rok. Nie ma co marzyć o stałym etacie, NA RAZIE. Cieszę się więc z tego co jest i że na dzisiejszym porannym spotkaniu personelu wiadomość o tym, koleżanki i koledzy przyjęli z widoczną radością. Ja wiedziałam o tym już od piątku, ale zgodnie z zasadą, że póki nie mam tego w łapie na papierze, to zawsze jestem przygotowana na jakiś nieoczekiwany zwrot akcji.

Powinnam zareagować histerycznie, że co za cholera, będą mi tak kapać, to pół roku, to rok? Potem powiesić psy na kryzysie, permanentnym braku pieniędzy i osobliwej polityce personalnej. Ale nic z tego, szklanka nie jest w połowie pusta, ona jest do połowy pełna, więc po prostu się cieszę, że zostaję na jeszcze trochę i ze zdwojoną energią rzucam się w wir pracy. Teraz zaczęłam tworzyć na potrzeby szkół położonych z dala od cywilizacji tzw. Wędrującą Bibliotekę, którą od jesieni będziemy dowozić bibliobusem. Z zapałem zaczęłam zapisywać ważne daty na jesień; targi książki, wyjazd do Danii, żeby podejrzeć jak sobie radzą duńscy bibliotekarze, wycieczka do nowego centrum kultury i teatru w stolicy naszego województwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *