Wybrana do plutonu egzekucyjnego

Stało się. Podobno „znam się” już na tyle na literaturze dziecięcej i młodzieżowej, że powierzono mi odpowiedzialne zadanie: likwidację części bibliobusowych zbiorów dla dzieci, zalegających magazyn.

Zwykle nie migam się od obowiązków służbowych, teraz jednak wolałabym, żeby cała ta akcja odbyła się beze mnie. Jestem w stanie wyrzucić tylko to co jest podarte, umazane albo sfatygowane tak, że nie da się tego wziąć do ręki bez obrzydzenia (dziś skasowałam takich pięć w busie). Nie tego się jednak ode mnie oczekuje. Mam wyrzucić też to, co się mało wypożycza i nieciekawie (?!?) wygląda, bo zostało wydane wieki temu.

Czas nagli, bo cała akcja ma się odbyć przed końcem roku, a do końca roku niecałe cztery tygodnie. Na szczęście nie wiadomo jeszcze dokładnie, kiedy. Może przy odrobinie szczęścia, jeżeli nie uda mi się z tego wykręcić, nie zdążymy zrobić tego zbyt gruntownie z powodu braku czasu.

Tylko bez paniki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *