Trochę o wszystkim

Zacznę od tajnego klubu książki. Będzie działał dalej. Umówiliśmy się na następne spotkanie 11 grudnia. Potem czeka nas świąteczna przerwa, a po nowym roku będziemy się spotykać co cztery tygodnie. Panowie wybrali kolejną książkę. Tym razem będzie to książka razem z płytą CD, czyli panowie przy czytaniu będą jednocześnie słuchali. Jeżeli eksperyment się uda, to kolejne książki będą tego samego typu. Ponieważ jednak mężczyźni słyną z tego, że potrafią robić tylko jedną rzecz naraz, czyli albo czytać albo słuchać to możliwe, że skończy się na jednej takiej książce. Wysłałam dziś szefowej raport z działalności klubu i dostałam radosną zgodę na kontynuację oraz środki na zakup kolejnych książek. Szefowa Wydziału Kultury była równie entuzjastyczna.

*

Biurko Anny prawie opustoszało. Zostało na niej tylko 6 polskich książek, które jej podrzuciłam po wakacjach. Nie jestem jednak pewna, czy wszystkie trafiły na biblioteczną półkę. Niby jest ich tam więcej, ale prawie na pewno nie wszystkie. Kilka jest chyba wypożyczonych, niestety nie mogę sprawdzić dokładnie ile, ani jakie. Prawo o ochronie danych jest tak idiotyczne, że nawet bibliotekarze nie mogą sprawdzić tytułów książek przeczytanych przez czytelników. Zajrzałam dziś do statystyk bibliotecznych i z radością odnotowałam 49 wypożyczeń polskojęzycznych książek do tej pory, a rok się przecież jeszcze nie skończył. Biorąc pod uwagę 5 wypożyczeń w całym roku ubiegłym, to jest to wynik godny odnotowania na suficie.

*

Språkcafé, czyli kafejka językowa ma się świetnie. Żeby sobie ułatwić życie zaczęłam częstować kawą prosto z automatu. Wyłączam pobieranie opłaty i automat parzy co kto chce i ile chce. Ja tylko układam na paterze ciasteczka i gotuję wodę na herbatę. Ostatnio przyszło prawie 50 osób, co jest kolejnym kafejkowym rekordem. Pojawił się też w kafejce kolejny Polak, już czwarty.

Jedna z uczestniczek kafejki, dwunastoletnia Izzy, narysowała mój portret, który powiesiłam sobie nad biurkiem w biurze, a moi koledzy po dłuższym namyśle dopatrzyli się nawet pewnego podobieństwa między portretem a oryginałem.

*

Jutro będziemy się integrować na neutralnym gruncie. Zbiórka o 19.00 i pójdziemy (12 osób) do pubu na kolację. Dziś mejlem zamówiliśmy dania przy których będziemy się integrować. Do czego to doszło, żeby kartę dań przysyłać gościom mejlem dzień wcześniej! Będę się integrować przy rostbefie na grzance z sosem berneńskim i duszonymi kurkami. Odmówiłam jednak wybrania napojów bo żądanie ode mnie wyboru trunków na ponad dobę przed konsumpcją to już lekka przesada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *