Książki na kilogramy

Jutro ostatni przedwakacyjny wyjazd do szkół. W czwartek zakończenie roku szkolnego i tym samym zostaną nam tylko poranne wyjazdy w teren (do końca czerwca) do przedszkoli.

Zaczęliśmy też wakacyjne wypożyczenia co oznacza, że książki wypożyczane od tej chwili można będzie zwrócić dopiero za osiem tygodni. To oznacza też, że przez dłuższy czas nie przyjedziemy w dane miejsce. Wszyscy zaczęli w związku z tym wypożyczać więcej i wynoszą teraz książki całymi siatami (myślę, że rekord padł dziś, kiedy sześcioosobowa rodzina moli ksiażkowych pożyczyła prawie sześćdziesiąt tytułów). Ja z kolei zagłębiam się w piwnicznych czeluściach i wyciągam stare zapasy z powrotem na bibliobusowe półki, bo błyskawicznie robi się pusto.

Rozdajemy kupony konkursowe dzieciom i dorosłym i czekamy kiedy wpłyną pierwsze wypełnione. Za każdy zwrócony kupon będziemy dawać książki jako nagrody. Ubiegłoroczna rekordzistka oddala 11 kuponów (z wcześniej wspomnianej rodziny), więc nie będzie łatwo pobić ten rekord. Dorośli mają szansę po raz pierwszy wziąć udział w „zawodach w czytaniu”. Jestesmy bardzo ciekawi rezultatu.

W zeszłym tygodniu mieliśmy dzień z kilkoma burzami i z dwoma oberwaniami chmury. Zalało piwniczne magazyny z książkami i na podłodze pojawiły się sporej wielkości kałuże. Którędy woda się dostała nie dało się nawet dokładnie ustalić. Podłoga w kilku miejscach odbarwiła się, a w niektórych nawet częściowo rozpuściła! Zrządzeniem (złośliwego?) losu akurat tego dnia miałam sporo pracy w magazynie i żałowalam, że nie mam kaloszy, nie musiałabym wtedy skakać przez kałuże. Czyli doszedł jeszcze jeden powód do radości z czekającej bibliotekę przeprowadzki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *