Magazyny przypominają czasy awarii

Ostatni tydzień przed wakacjami, to masowe zwroty tzw. książek szkolnych* bez wypożyczania kolejnych, bo za chwilę wakacje. Zbieramy więc te książki w skrzynie i wstawiamy do magazynu. Poleżą tam sobie do sierpnia, a potem znów rusza do szkół. Sporo tego.

Grafik wakacyjny już gotowy i ten na kolejny sezon jesienno-zimowy też. Dojdą nam dwa nowe przystanki dla bibliobusa. Na życzenie mieszkańców kolejnej ukrytej w lasach wioski pełnej dzieci, zaczniemy jeździć tam regularnie, na razie co cztery tygodnie. Drugi nowy przystanek będzie przy domu spokojnej starości. Tam na pewno trzeba będzie dostarczać przede wszystkim książki drukowane dużym drukiem i audiobooki. Mamy na szczęście trochę czasu na przygotowanie odpowiedniego zbioru.

Przed przeprowadzką biblioteki miejskiej do nowych lokali zaczęło się likwidowanie puli tzw. książek wspólnych, czyli zbioru, z którego mogły korzystać wszystkie okoliczne biblioteki i szkoły, wypożyczając tymczasowo książki dla powiększenia własnych zbiorów. Likwiduje się na szczęście tylko pulę dla dorosłych. To jednak oznacza, że moja akcja ratownicza nabiera rozpędu. Zaglądam do piwnicznych skrzyń regularnie i ratuję co się da. W ubiegłym tygodniu uratowałam życie pięćdziesięciu siedmiu tytułom.

*książka szkolna to taka, która leży w szkolnej ławce każdego ucznia i jest czytana przez niego podczas tzw. kwadransa na lekturę, lub kiedy zrobi to co miał do zrobienia na lekcji a do przerwy pozostało jeszcze trochę czasu. Wtedy, żeby nie przeszkadzać innym, może sobie poczytać siedząc w klasie lub w pokoju grupowym. Z reguły dzieci wybierają oczywiście pokój grupowy, bo zawsze to wygodniej czytać ułożywszy się wygodnie na sofie lub w fotelu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *