Mistrzowie pióra i ołówka

Zdarzyło się nam jakiś czas temu coś źle wyliczyć i będąc przy pewnej wiejskiej szkole odjechać z miejsca postoju za wcześnie. Wydawało nam się, że wszystkie klasy już były i kiedy przez kilka minut nikt nie przychodził, odjechaliśmy z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Potem okazało się, że przegapiliśmy jedną grupę F-2, czyli grupę dzieci w wieku lat 6 – 8, która była z jakiegoś powodu trochę spóźniona.

Dzieciarnia była bardzo zawiedziona, bo do następnego naszego przyjazdu trzeba czekać aż dwa tygodnie, a jak się nie ma co czytać, to prawdziwa katastrofa. Żeby zmniejszyć efekt tej katastrofy, wychowawczyni wpadła na pomysł, żeby w czasie przeznaczonym na wypożyczanie książek zorganizować warsztaty rysunkowo-literackie. Tematem miał być bibliobus, który zniknął. Mniejsze dzieci mogły narysować, a starsze napisać co też się mogło stać, że bibliobusu nie było. Dzieciom pomysł bardzo się spodobał. Jedni rysowali, inni pisali, a efekty wysiłków literackich wręczyły nam, kiedy przyjechaliśmy następnym razem.

Wczoraj kiedy mieliśmy iść do bibliobusa, to go tam nie było. Zadzwoniliśmy do przedszkola i zapytaliśmy czy jest tam. Tam nie było. Wtedy Linus powiedział, że ktoś szedł przez boisko i miał ze sobą karabin. To pewnie on strzelał i autobus wybuchł. Części poleciały aż do Värnamo i tam się złożyły w całość.

**

Pewnego dnia, kiedy wszystkie dzieci miały iść do bibliobusa, to nagle zniknął. Dzieci nie znalazły nic, tylko jedne zwłoki. Przyjechała policja, a potem kierowca bibliobusa. We wtorek, kiedy był wesoły wtorek, znaleźli bandytę. Bandyta był kierowcą bibliobusa.

**

Bibliobusa i książek nie było. Zobaczyliśmy strzałkę na ziemi ,gdzie pisało, ze trzeba iść w tamtym kierunku. W rowie leżeli ci, co jechali bibliobusem. Potem znaleźliśmy klucz, który leżał na ziemi. Przeczytaliśmy na nim bibliobus. Wtedy zobaczyliśmy armatę która wystrzeliła. Popatrzyliśmy w tamtą stronę i zobaczyliśmy bibliobus. Poźniej poszliśmy tam i otworzyliśmy kluczem bibliobus. Zadzwoniliśmy na 112. Linea i Regina siedziały w policyjnym samochodzie.

**

Pewnego razu był bibliobus. Bibliobus był przy szkole w Fryele. Wtedy była jedna klasa, która była spóźniona. Wznieśli się do nieba i pojechali. Oni jechali i jechali. Za chwile przyleciał wielki kamień. Silnik samolotowy się zepsuł. I oni tracą wysokość. Wtedy ten duży kamień uderzył w szkole. Na szczęście była przerwa. I bibliobus wylądował na swoim miejscu.

Oto co stworzyła wyobraźnia siedmio- i ośmiolatków. Na ile się dało, starałam się trzymać oryginału. Niektórych błędów, typowych dla tej grupy wiekowej nie da się przetłumaczyć dosłownie.

Te cztery opowiadania i kilka rysunków bardzo nam się podobały, więc powiesiliśmy je w bibliobusie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *