Pedagogiczne treści

W terenie wiosna. Jest tak cudnie, że dech zapiera. Kwitną miliony zawilców, wszystko się zieleni i wreszcie jest długo widno. Jesienią robiło się ciemno około trzeciej, teraz około dziewiątej. Po tylu miesiącach, wreszcie wszystkie miejsca mogę obejrzeć w świetle dziennym. Nawet takie znaki ostrzegawcze…

Nie miałam wcześniej pojęcia, że przerwę na kawę mamy w sąsiedztwie największego w południowej Szwecji poligonu i popijamy cytrynową herbatkę ryzykując, że może przejechać nas jakiś np. czołg.

Mam już też swoje ulubione przystanki w terenie…

…i wcale mi nie przeszkadza, że „CITY” to tylko kilka, ukrytych w krzakach, smolandzkich, drewnianych chałup w kolorze falu.

W wolnych chwilach podczytujemy biblioteczne zbiory i szperamy w necie. Musimy wiedzieć, co w nowościach piszczy. Od jakiegoś czasu koncentruję się w pracy na literaturze dla dzieci w wieku od lat kilku do kilkunastu.

Ostatnio zaliczyłam trzy powieści szwedzkich pisarzy dla dzieci starszych.

Pierwsza to pedagogiczna i dość tajemnicza historia o dziewczynce, której starsza siostra uciekła z domu po awanturze z rodzicami. Mimo, że wie dokąd uciekła siostra, nie mówi nic rodzicom. Kiedy w jej ogrodzie pojawia nagle tajemniczy kot, którego widzi tylko ona, postanawia odnaleźć jego właściciela. Kot prowadzi ja do starego, nieczynnego pensjonatu. Poznaje tam starszą panią, która spędziła w nim właściwie całe swoje życie. Starsza pani opowiada dziewczynce historię swojej przyjaźni z pewną francuską aktorką, która przyjeżdżała co roku na wakacje do pensjonatu. Przyjaźń ta urwała się nagle i do dziś nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Po prostu nagle przestała odpowiadać na listy i już nigdy więcej nie przyjechała.

Jeżeli ktoś się jeszcze nie domyślił, to donoszę, że tajemniczy kot pomaga rozwiązać tę zagadkę, a główna bohaterka zaczyna rozumieć niepokój rodziców o siostrę i co znaczy strach o kogoś bliskiego, kto nie daje żadnego znaku życia. (Katarina Genar, Pensionat Vidablicks gåta, Zagadka pensjonatu Vidablick, Bonnier Carlsen, 2011, stron 95)

Druga, tej samej pisarki (porównywanej stylem do Marii Gripe), to historia w podobnych klimatach jak poprzednia. Tam był tajemniczy kot, a tu mała dziewczynka pojawiająca się nie wiadomo skąd. Widzi ją na huśtawce przed domem tylko Henrietta, główna bohaterka powieści, która po rozstaniu rodziców mieszka tylko z mamą. Zaintrygowana, postanawia dowiedzieć się kim jest dziewczynka na huśtawce. Rozwiązanie tej zagadki pomaga jej samej uporać się problemami, które ma w szkole i w relacjach z ojcem.

Autorka, po raz kolejny, w bardzo ciekawy sposób podpowiada młodym czytelnikom, jak znaleźć sposób na rozwiązanie często zbyt dorosłych na ich wiek, problemów. (Katarina Genar, En hemlig vän, Tajemniczy przyjaciel, Bonnier Carlsen, 2010, stron 95)

Trzecia to samodzielne dzieło jednego z autorów cyklu o moich ulubionych staruszkach, Pettera Lidbecka. Jest to mroczna historia starego domu Ulrikagården i legendy związanej z rodzina Eckleburg. Jest ona pretekstem do pokazania jak trudno może być pogodzić się z odejściem lub śmiercią najbliższej osoby.

Shirin wprowadza się z ojcem do starego domostwa. Oboje tęsknią za mamą Shirin. Tata chciałby zaimponować byłej żonie swoją zaradnością, stąd ta przeprowadzka. Mogą tam mieszkać zupełnie za darmo, ale pod jednym warunkiem: nie wolno im nigdy wejść na strych. Kiedy nie dotrzymują danego słowa, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Poznają wtedy tragiczną historię Eckleburgów i zwyczaj składania wyznaczonej ofiary w dzień Wszystkich Świętych.

Shirin boi się, ze ktoś z nich może być wyznaczonym na kolejną ofiarę. Namawia ojca na wyprowadzkę, ale ten kategorycznie odmawia. Ciągle ma nadzieje na powrót zony i wbrew zdrowemu rozsądkowi decyduje się zostać w Ulrikagården.

W dzień Wszystkich Świętych, zgodnie z legendą, choć nie do końca zgodnie z wcześniejszym planem mieszkańców wioski, zostaje złożona kolejna ofiara. Tego samego dnia przyjeżdża do Ulrikagården mama Shirin. Dziewczynka jest pewna, że gdyby mama przyjechała wcześniej, wszystko ułożyłoby się inaczej i pewnie dałoby się zapobiec nieszczęściu. Zakończenie nie jest optymistyczne, za rok to Shirin będzie musiała wyznaczyć kolejną ofiarę. (Petter Lidbeck, Allhelgonaoffret, Ofiara w Wszystkich Swietych, Bonnier Carlsen, 2007, stron 89)

Aż mnie świerzbią ręce, żeby przetłumaczyć te książki na język polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *