Łudzić się, czy nie?

W pracy prawie wiosna. Podróże w teren są wręcz relaksujące. Otwieramy na postojach drzwi i kiedy nie ma nikogo, siedząc na schodkach, wsłuchujemy się w ptasie trele. Jeden z moich kolegów ma sporo wiedzy ornitologicznej i po ćwierkaniu rozpoznaje większość ptactwa. Przy okazji opowiada mi jak wyglądają. Nie dość, że szkolę się na bibliotekarza, to jeszcze mam szansę zostać przy okazji ornitologiem.

Awaria jest już prawie zapomniana i wspominana czasem ze śmiechem przy porannej kawie. Biblioteka miejska uporała się ze swoimi górami książek w weekend, od razu po awarii. Nasz bibliobusowy bałagan czekał do poniedziałku. Na ochotnika przyszłam do pracy rano zamiast po południu i wzięłam się za skrzynie pełne książek, a potem listy z kodami. Kolega numer jeden pojechał w trasę rano sam, a ja zostałam na placu boju. Kolega numer dwa przyszedł do pracy około 11.00 i zdziwił się, że tyle zdążyłam już zrobić. Ustawiłam sobie pracę jak na taśmie i celnym kopem odsuwałam gotowe już i posegregowane skrzynie na bok. Potem jeszcze kilka dni zajęło nam znalezienie miejsca na wszystkie uzbierane przez parę dni książki oraz posegregowanie piwnica – bibliobus.

W Budapeszcie awarię odreagowałam, zapomniałam i zatęskniłam za powrotem do pracy. Po powrocie odśpiewano mi chóralnie „stolat” i obdarowano bukietem papuzich tulipanów przecudnej urody. Ja z kolei, zamiast tradycyjnego tortu, poczęstowałam wszystkich lodami waniliowymi utopionymi w sosie czekoladowym własnej produkcji.

W przyszłym tygodniu, w środę, mamy służbowe śniadanie wielkanocne. Będzie bufet z wyraźną przewaga jaj nad pozostałymi smakołykami. Może przy okazji padnie jakieś słowo na temat zbliżających się emerytur i przyszłych zatrudnień. Nie wiem, czy mogę się łudzić, że dostanę etat, ale szansa podobno jest. Wiem o tym od moich bibliobusowych kolegów z pracy. Boję się robić sobie jakieś większe nadzieje, zwłaszcza, że znam osobiście moją największą konkurentkę. Młode dziewczę po studiach bibliotekarskich. Byłoby dość dziwne gdyby to nie ona dostała etat.

Postanowiłam się jednak trochę połudzić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *