Kilka smakołyków

Wśród kilku nowości, które się pojawiły ostatnio w moim domu (część zupełnie nieoczekiwanie) króluje Zmierzch, ale wszystkie są warte uwagi i paru słów już przed ich przeczytaniem.

Peter Johnsson, historyk i dziennikarz, mieszka od trzydziestu lat w Polsce, więc spolszczył się na tyle, że napisał Stalins mord i Katyn och dess historiska efterspel 1940-2010 (Zbrodnia Stalina w Katyniu i jej historyczne konsekwencje 1940-2010) tak, jak najprawdopodobniej napisałby to polski historyk. Zna polską historię tam i z powrotem i to dzięki niemu Szwedzi mogą przeczytać prawdziwą wersję zdarzeń poprzedzających zbrodnię i wszystko to, co wydarzyło się potem bez przekłamań i przemilczeń. Napisana przystępnym językiem ze sporą ilością fotografii oraz kopii dokumentów. Mam nadzieję, że oprócz mnie i mojego ucznia, który mi ją pożyczył do przeczytania sięgnie po nią jeszcze choć kilka osób. Tę wiedzę trzeba szerzyć!

Złote miasto trzecia część trylogii pt. Czwarty wymiar. Pierwszą (Traweler) czytałam już dość dawno temu i nie pamiętam szczegółów ale mimo, że nie jestem fanką s-f, to bardzo mi się podobała. Niedawno kupiłam część drugą (Mroczna rzeka), która ciągle czeka na przeczytanie, a dzięki podróżom weekendowym mojej córki, nagle stałam się szczęśliwą posiadaczką części ostatniej. Zdaje się, że bedę musiała zacząć czytać od początku, czyli tom pierwszy po raz drugi, żeby odświeżyć szczegóły. Time napisał o Czwartym wymiarze: Właśnie tak wygląda każdy pierwszorzędny paranoiczno-schizofreniczny thriller high-tech. Zgadzam się z tą opinią, bo mimo niechęci do s-f, nie rzuciłam książki w kąt po paru stronach, tylko doczytałam z zainteresowaniem do końca i do tej pory popadam w chwilową paranoję widząc gdzieś kamery przemysłowe.

Mam w łapach Zmierzch, książkę najbardziej pożądaną od momentu, kiedy dzięki Tosi (dziekuję po raz kolejny!!!) przeczytalam Nocną zamieć. Wsród fanów Theorina na pewno plasuję sie od tamtej pory w ścisłej czołówce. Nawet ohydna okładka mi nie przeszkodzi w czytaniu. To druga książka wsród tych grzbietów, którą zawdzięczam mojej podróżującej córce.

Pause/Play to wydanie pocket z trojwymiarową okładką (świetna!) zupełnie mi nieznanego debiutanta, o którym z nazwiska wnoszę, że jest imigrantem, lub dzieckiem imigrantów. Jest to pierwsza część trylogii (czy teraz pisanie powieści jednotomowych nie jest trendy?), o której wiem tylko tyle, że jest opowieścią o psychopatach rodzaju męskiego w środowisku sztokholmskim i jak dla mnie, brzmi to zachęcająco, zwłaszcza, że znam paru psychopatów osobiście.

Kolumnisten (Felietonista) to zbiór felietonów (1991-2005) mojego absolutnego faworyta wsród dziennikarzy, dla którego nie ma tematów tabu, ani żadnych świętości. Autor był kiedyś niezwykle przystojnym facetem z niezwykle ostrym jęzorem. Jakis czas temu spotkałam go na sztokholmskiej starówce i mogę stwierdzić, że dziś został mu już tylko ostry jęzor, ale to zupełnie nie szkodzi.

Sju sorters kakor to zbiór przepisów na ciasteczka do kawy. Szwedzi są mistrzami świata w jedzeniu ciasteczek do kawy. Nigdzie też nie spotkałam się z taką ilością maleńkich pyszności (składających się maksymalnie z trzech kęsów) gdziekolwiek poza Szwecją. Wydana po raz pierwszy 65 lat temu, wznawiana wielokrotnie, wreszcie w moich zbiorach. Ciekawe tylko, czy coś z tego co tam jest kiedykolwiek upiekę?

Inred och dekorera ljust & lantligt (Urządź i dekoruj w jasnych barwach i wiejskim stylu). Chodzi tu o tzw. shabby chic, czyli coś, czego nie chciałabym niewolniczo kopiować, ale lubię się tym stylem inspirować. Pięknie wydana, też jakby w stylu shabby chic, naprawdę cieszy oko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *