Mroczne zakątki ludzkiej duszy

Mons Kallentoft

Ofiara w srodku zimy

Dom Wydawniczy Rebis, 2010, stron 446

Powieść Monsa Kallentofta zaczęłam czytać zaraz po Blodläget Theorina. I kompletnie mi nie szło. Nie pasował mi styl, za dużo równoważników zdań, które nie sprzyjają budowaniu atmosfery. Odłożyłam książkę na dwa dni i wzięłam sie za czytanie gazet. Potrzebowałam tego, tak jak trzeba czasem powąchać ziarenka kawy, żeby móc poczuć inny zapach.

Po dwóch dniach wróciłam do lektury i jakoś poszło. Jeżeli ktoś kupił powieść, bo zainteresował go okładkowy opis, to poczuł się na pewno zawiedziony. Natomiast ci, którym powieść mogłaby się podobać pewnie po przeczytaniu wydawniczej „zachęty” odłożyli ją z powrotem na księgarską półkę. Według opisu, komisarz Fors ma uprawiać za dużo ostrego seksu i pić za dużo tequili. Momentów jednak nie ma, a Malin Fors, rozwódka wychowująca samotnie nastoletnią córkę nie pije więcej niż przeciętny Szwed. No, może tylko trochę szybciej.

Ofiara w środku zimy to pierwsza powieść z Malin Fors, napisana w 2007 roku. W odstępach jednorocznych ukazywały się następne z tej serii: Śmierć letnią porą Jesienna ofiara, Vårlik. Piąta, Den femte årstiden (Piąta pora roku) ukaże się w Szwecji w czerwcu 2011.

Linköping (rodzinne strony autora), zima, nagie ciało dyndające na drzewie. Kallentoft nie umie oddać atmosfery skandynawskiej zimy, to po prostu trzaskający mróz i dużo śniegu. Do akcji wkracza komisarz Malin Fors. Śledztwo zamiast nabierać tempa, utyka w martwym punkcie. Pojawiają się tropy prowadzące do wyalienowanych typów i to chyba właśnie autorowi bardziej o te typy chodzi, niż o samą zbrodnię. Ofiara w środku zimy to nie żaden typowy kryminał, a raczej powieść psychologiczna o współczesnym szwedzkim społeczeństwie. Dużo w niej bardzo trafnych spostrzeżeń. Gdyby śledztwo miało się oprzeć tylko na faktach utknęłoby w miejscu na zawsze. Malin Fors nie działa jednak schematycznie. Intuicyjnie szuka nowych punktów zaczepienia, analizuje przyczyny ludzkich zachowań i szuka ich źródeł w przeszłości. I właśnie to daje efekty. Zupełnie nieoczekiwane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *