Mikołajek, czyli nie da się nie śmiać!

Mikołajek jest po prostu świetny! Kto czytał książki, wie o kogo chodzi, a kto nie czytał, po obejrzeniu filmu na pewno po nie sięgnie.

Poszliśmy do kina z dziećmi w pierwsze święto. Myślałam, że kino będzie puste, bo kto chodzi do kina w święta? Okazało się, że sala kinowa byla wypełniona po brzegi. Może wreszcie zmieniają się świąteczne nawyki rodaków?

Film swietnie zrobiony, dubbing też, choć Agata Kulesza w roli mamy trochę mi nie pasowała. Sam Mikołajek i jego koledzy, genialni. Nie wiem jak długo trwały poszukiwania odtwórców ról kolegów szkolnych Mikołaja, ale wszyscy bez wyjątku byli rewelacyjni, pasujący do ról z wyglądu i świetni jako aktorzy.

Salwy smiechu słychać było na okrągło. Świetne dialogi, francuska szkoła, mundurki, cała „epoka” przedstawiona bardzo realistycznie. Dziecięca logika w najlepszym wydaniu. Aż trudno uwierzyć, że coś takiego potrafili stworzyć dorośli. Same imiona dzieci po prostu kapitalne, ale to już zasługa autora książki!

Kiedy coś czytam, to oczywiście zawsze sobie wyobrażam jak wyglądają bohaterowie i muszę przyznać, że Ci filmowi (mam na mysli dzieci) przerośli nawet moją wyobraźnię.

Nabrałam ochoty, żeby znów sięgnąć po Mikołajka i kupić te pozycje, które wyszły ostatnio. Jest już nawet oczywiście wydanie z filmowymi urwisami na okładce.

Polecam film, zwłaszcza zestresowanym. Śmiech gwarantowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *