Lewicowa bibuła

Martin Widmark, Petter Lidbeck

Förbjuden frukt (Zakazany owoc)

Bonnier Carlsen, Seria I elfte timmen, 2008, stron 155

Nadszedł czas pożegnania z moimi ulubionymi staruszkami, czyli Dagny, Grace i Osvaldem. Przeczytałam czwarty, niestety ostatni tom! Mam nadzieje, że autorzy napiszą jednak kiedyś kolejny, bo trudno mi sobie wyobrazić, że to już definitywny koniec.

Förbjuden frukt jest świetny! Meandry polityki i biznesu w wersji dla dzieci. Wszystko zaczyna się od tego, że Osvalda syn, Kenneth, wpada w łapy religijnej sekty, której szefem jest typ spod ciemnej gwiazdy, który na Majorce sprzedawał emerytom nieistniejące mieszkania. Tak wiec świeżo upieczeni małżonkowie, Dagny i Osvald, muszą za wszelką cenę wyrwać Kennetha ze szponów sekty.

Grace i zubożały hrabia (znany z poprzedniego tomu) oczywiście chcą im pomóc. Wymyślają iście diabelski plan, który okaże się też być diabelnie skuteczny. Nie muszę dodawać, że historia ma szczęśliwe zakończenie, a nawet dwa, bo pierwszym jest uwolnienie Kennetha, a drugim oświadczyny hrabiego zafascynowanego osobowością niebieskowłosej, emerytowanej fryzjerki, Grace. W książce pojawiają się jeszcze trzy inne ciekawe wątki: polityczny, biznesowy i wychowawczy. W żartobliwy sposób autorzy demaskują zasady działania sekt, partii politycznych, biznesu a także rozprawiają się z mitem ”bezstresowego wychowania”.

Czytająca tę powieść, dzieciarnia dowiaduje się, czym jest program partii politycznej, że musi zawierać populistyczne hasła, bo tylko to gwarantuje głosy wyborców. Opieka zdrowotna za darmo, żadnych kolejek do lekarzy. To gwarantuje głosy wszystkich chorych. Szkoła z dużymi wymaganiami i dyscypliną, co da głosy wszystkich tych, którzy myślą, że zastraszaniem można zmusić dzieci do posłuszeństwa. Ubezpieczenia emerytalne, co da kolejne głosy, bo każdy będzie kiedyś emerytem. Rozwój gospodarczy, żeby wszystkim żyło się coraz lepiej i za to kolejne głosy, bo kto nie chce żyć lepiej?

Na hasłach politycznych przy okazji swoje ukręci i biznes i finanse państwowe. Leki produkowane bez żadnej kontroli można kupować tanio, a potem i tak sprzedawać drogo. Czysty zysk! Oszczędzać na oświacie też się da, tworząc większe klasy zamiast zatrudniać więcej nauczycieli. Co za oszczędność pieniędzy podatników! Składki emerytalne można równie dobrze umieszczać w loteriach zdrapkowych, co przecież da taki sam efekt jak umieszczanie ich w funduszach i akcjach. Jedni będą mieć szansę wyjść na tym dobrze, inni stracą wszystko.

Autorzy zdradzają też młodym czytelnikom pewną drogę do kariery politycznej, czyli najpierw zaczepienie się w jakiejś organizacji antyalkoholowej i manifestowanie swojej religijności. Potem start w wyborach i hop-siup już się siedzi w parlamencie i jeździ taksówkami na spotkania z wyborcami, a tam udaje się, że się ich słucha. A spotkania polityczno-biznesowe i zamówienia rządowe, to prosty i skuteczny sposób na dorwanie się do dużych pieniędzy. Można powiedzieć, że Förbjuden frukt to lewicowa bibuła.

Autorzy rozprawiają się też z mitem bezstresowego wychowania. Bezstresowe wychowanie nie istnieje. To co często się określa tym mianem, to po prostu brak wychowania. Udowadniają tę tezę za pomocą nowych bohaterów powieści, bliźniaków jednojajowych, którzy debiutują w tym tomie. Obydwaj mają na imię Niklas, żeby ułatwić życie rodzicom, którzy w innym wypadku musieliby poświęcić więcej uwagi dzieciom choćby po to, żeby nie mylić ich imion. Kiedy ich ojciec, syn Osvalda przyłącza się do sekty, a matka nie daje już sobie rady z rozwydrzonymi synami, chłopcy trafiają pod opiekę dziadka i jego przyjaciół. Pod ich skrzydłami bliźnięta Niklas i Niklas bezboleśnie przechodzą udaną metamorfozę, bo wreszcie znajduje się ktoś kto ma wymagania, a nie popuszcza cugli tylko po to, żeby mieć święty spokój.

A wszystko to podane w lekko żartobliwej formie, czyli dokładnie tak jak lubię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *