Trochę szczęścia w miłosci

Martin Widmark, Petter Lidbeck

Bröllop och barn (Śluby i dzieci)

Bonnier Carlsen, 2008, stron 167

Ochoczo sięgnęłam po kolejną opowieść o Grace, Dagny i Osvaldzie. Fajnie się czyta takie kawałki, w których staruszkowie niekoniecznie muszą stać nad grobem, jak to się powszechnie uważa. Dzieciarnia biblioteczna też chętnie wypożycza książki z tej serii. Na ostatni, czwarty tom tej opowieści byłam zmuszona zapisać się w kolejkę! Przy odrobinie szczęścia mam szansę dopaść ją za jakieś dwa tygodnie. Na razie będzie o trzecim tomie…

Moi ulubieni staruszkowie, w trzecim (przedostatnim) tomie, wrócili właśnie z Majorki. Opaleni i bogaci. Wieść o ich wygranej w kasynie zdążyła się już roznieść nawet po Szwecji. Nie było im łatwo żyć jako biednym emerytom, jako bogatym też nie będzie lekko. Nagle odnajdują się dawni znajomi, koleżanki ze szkolnej ławy, byłe sympatie, a nawet nieślubne dzieci. I wszyscy chcą jednego: uszczknąć coś z tej kasy.

Dagny i Osvald zamierzają się pobrać. Grace kupuje wiejską posiadłość w ruinie, dokąd zamierza zapraszać „ubogie dzieci” z miasta na wakacje. Ponieważ sama nigdy nie miała dzieci, niewiele o nich wie, a jej wyobrażenie o dzisiejszej młodzieży nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Pierwsza grupka, która przyjeżdża do niej na tydzień, jest w szoku. Nie ma komputerów, internetu, ani nawet zasięgu. Grace nie brakuje jednak pomysłów na inne rozrywki i np. ten kto wygra wieczorną partię pokera jest następnego dnia zwolniony z pomagania w kuchni.

Sąsiadem Grace jest pewien zubożały hrabia, który podejmuje desperackie próby pozbycia się swojej nowej sąsiadki. Podchody zaczyna od sprezentowania jej konia upartego jak osioł i innej drobniejszej zwierzyny. Kiedy ten pomysł nie daje oczekiwanych rezultatów, ucieka się do bardziej drastycznych metod.

Ślub Dagny i Osvalda ma szansę nie dojść do skutku z powodu pewnej oszustki podającej się za nieślubną córkę Osvalda. Dagny, zawiedziona, że narzeczony porzucił kiedyś na pastwę losu dziewczynę w ciąży, zrywa zaręczyny i wyjeżdża amerykańskim krążownikiem (który przestał w garażu kilka dziesięcioleci) na wieś, odwiedzić Grace.

Cale szczęście, ze były pantoflarz Osvald nie zamierza się tak łatwo poddać, jest zdecydowany zawalczyć o swoje szczęście. Sytuacja się chwilowo komplikuje, ale jak to zwykle bywa, wszystko dobrze się kończy w wyniku kilku szczęśliwych i kilku mniej szczęśliwych zbiegów okoliczności. Oszuści zostają zdemaskowani, a uczciwość nagrodzona. Szcześliwy finał historii rozgrywa się na wsi, w posiadłości Grace.

Lektura naprawdę optymistyczna!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *