Po dwie strony, zgodnie z tradycją

Mårten Sandén

Tretton (Trzynaście)

Rabén & Sjögren, seria Petrinideckarna (tom 13), stron 224

”Czytanie z dzieckiem” idzie mi coraz gorzej, bo dziecko rośnie i jest już właściwie nastolatką. Z nastolatkami nie czyta się już tak często, zwłaszcza na głos. Teraz nasze wspólne czytanie polega raczej na tym, że ona czyta swoją książkę leżąc z jednej strony sofy, a ja czytam swoją z drugiej strony.

Są jednak wyjątki. Należą do nich powieści Mårtena Sandéna o parze nastoletnich detektywów, Petrze i Peterze Petrinich. Czytanie tej serii to już właściwie nasza domowa tradycja. Przeczytałyśmy właśnie trzynasty tom przygód tej pary. Seria zaczęła ukazywać się kilka lat temu i jeżeli autor dotrzyma obietnicy, którą dał mejlowo mojej córce, będzie pisał kolejne części przez jeszcze (co najmniej) kolejne kilka lat.

Czytamy sobie kolejne części na głos, dwie strony moja córka, potem dwie kolejne ja. Czyta się lekko i przyjemnie. Intrygi są średnio skomplikowane, dialogi dowcipne, a spryt i inteligencja rodzeństwa wyraźnie widoczna. Petra i Peter mają amerykańską mamę i szwedzkiego tatę. Oprócz tego mają jeszcze czwórkę rodzeństwa (o ile nie pomyliłam się w rachunkach) i kilkoro przyjaciół. Miejsce akcji to przede wszystkim Lund ze swoim uniwersytetem i starówka, choć zdarza się, że bohaterowie mają gościnne występy w Nowym Jorku lub nad szwedzkim morzem. Bliźniaki mają nieprawdopodobny talent do potykania się o tajemnicze historie i wpadania na podejrzane typy. Zwłaszcza Petra, która ma sokole oko i jest bardzo podejrzliwa. Nawet w najbardziej niewinnym zdarzeniu potrafi dopatrzeć się czegoś podejrzanego i zwykle ma rację.

Ponieważ jestem zwolenniczką tezy, że książki dla dzieci i młodzieży powinny przemycać trochę wiedzy, to kręcę trochę nosem nad całością. Oprócz tzw. turystyki literackiej, potęgi przyjaźni i dobrze skonstruowanej zagadki kryminalnej właściwie nic w nich nie ma. Biorąc pod uwagę miejsce akcji, aż się prosi, żeby autor zafundował młodym czytelnikom lekkostrawną dawkę historii.

Trzynasty tom ma tytuł Tretton (Trzynaście). Akcja powieści toczy się tym razem w Lundzie. Miejscowe muzeum przygotowuje się do wystawy, na której zostaną udostępnione publiczności bardzo cenne starożytne zbiory. Wystawą interesuje się międzynarodowa liga złodziei sztuki poszukiwana przez Interpol. Petrze podejrzany wydaje się być muzealny woźny i szef ochrony wystawy. Jeden okaże się zupełnie niewinny, drugi trochę mniej, ale rozwoju wydarzeń nie potrafi przewidzieć nikt, nawet tak niezwykle utalentowany detektyw jak Petra.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności jutro o 14.00 po raz pierwszy będę miała okazję zobaczyć uniwersytecką aulę wydziału humanistycznego, a nie jak zwykle do tej pory oglądać uniwersytet w Lundzie tylko od zewnątrz. Oślepia urodą, zwłaszcza biblioteka uniwersytecka. To majestatyczne i niezwykle dekoracyjne dzieło sztuki architektonicznej. Przejdę się też jutro Lilla Fiskaregatan, jedną z uliczek starówki, na której mieszkają książkowi bohaterowie. Spodziewam się, że na wystawach księgarń (zwłaszcza na tej ulicy) będą leżały stosy tej powieści, bo ukazała się dopiero kilkanaście dni temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *