Zbrodnia idzie za nim krok w krok

Marta Guzowska

Wszyscy ludzie przez cały czas

W. A. B. 2015, stron 352

Marta Guzowska sprawiła stęsknionym fanom Ybla nie lada przyjemność swoją nową powieścią. Jej elektroniczna wersja ukazała się kilka dni przed moimi urodzinami, więc był to bezsprzecznie najlepszy prezent urodzinowy jaki w tym roku dostałam.

Akcja powieści toczy się w tygodniu poprzedzającym święta wielkanocne, więc jej wydanie wpasowało się idealnie w czas realny, bo właśnie zbliżał się Wielki Tydzień, a w moim przypadku mogę powiedzieć nawet o zastosowaniu strategii czasu rzeczywistego, bo czytałam ją w zgodzie z kolejnymi dniami Wielkiego Tygodnia. No, ok… prawie. Mimo prób trzymania się kalendarza pod koniec trochę przyspieszyłam, choć w planach miałam czytanie powoli, żeby na dłużej starczyło. Podobno autorka ma w planach jeszcze tylko dwie powieści z Mariem Yblem, ale wolę na razie nawet o tym nie myśleć…

Słynny antropolog Mario Ybl tym razem został zaproszony do Grecji, żeby obejrzeć i udokumentować parę wykopanych przez archeologów szkieletów, czyli zrobić to, na czym zna się podobno najlepiej na świecie. Pojechał tam trochę wbrew sobie i przepiękna grecka wyspa Kreta od razu mu się nie spodobała. Zimno, wietrznie i… ciemno. Na dodatek niespodziewana obecność Poli na wyspie wprowadziła lekki chaos w pozornie uporządkowane życie Maria. Pola ma tę właściwość, że w jej pobliżu słynnemu antropologowi trudniej myśli się logicznie. Mario zdąży uciąć sobie tylko mega króciutki romans zanim zostanie popełniona pierwsza zbrodnia.

Vrachos, wioska w której głównie osadzona jest akcja powieści, rządzi się własnymi, dość specyficznymi prawami. Z tego powodu Ybl jest szczególnie zainteresowany jak najszybszym odkryciem, kto jest mordercą. W przeciwnym razie istnieje spore ryzyko, że sam może stać się kolejna ofiarą.

Oni mają państwo w państwie, uważają, że wszystko im wolno. Jak będą chcieli, to przyjdą i poderżną panu w nocy gardło, bez mrugnięcia okiem. I nikt nie ruszy palcem, żeby panu pomóc. Więc niech pan lepiej na siebie uważa.

Ybl prowadzi swoje śledztwo jak zwykle dość nieporadnie i chaotycznie, co nie jest jednak specjalnie dziwne, bo prawie każdy wydaje mu się podejrzany. Intryga kryminalna powieści jest świetnie skonstruowana, choć niespecjalnie skomplikowana. Mimo to, wcale się nie domyśliłam kto i dlaczego. Przyznam się, że tak naprawdę to czytam powieści Guzowskiej przede wszystkim ze względu na ich głównego bohatera, Maria Ybla. Ten ekscentryczny i zgryźliwy arogant nadużywający niecenzuralnych słów i alkoholu ma hm… swój urok. Myślę, że jest to postać, która może budzić w czytelnikach skrajne uczucia, albo się go uwielbia albo nienawidzi. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy. Jestem pod wrażeniem, że w tym natłoku różnych nietuzinkowych bohaterów stworzonych przez gwiazdy literatury kryminalnej międzynarodowego formatu da się stworzyć postać, jakiej jeszcze nie było. Marcie Guzowskiej to się udało. Mistrzostwo świata! Wszyscy ludzie przez cały czas to świetnie napisana, skrząca humorem powieść z doskonale zarysowanym tłem akcji oraz plejadą charakterystycznych (także drugoplanowych) bohaterów.

P. S. Zazdroszczę wszystkim, którzy spotkanie z Yblem mają jeszcze przed sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *