Wordowe pogawędki

Małgorzata Gutowska-Adamczyk

rozmawia z czytelniczkami Cukierni pod Amorem

PWN, 2012, stron 370

PWN przyklasnął pomysłowi Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk i dzięki temu powstała ta dość niezwykła książka. Autorka zaprosiła na pogawędkę pięć czytelniczek Cukierni pod Amorem.

Nie wiem czemu akurat padło na te czytelniczki, a nie inne, bo wybierać na pewno było w kim. Myślę, że czytelniczki tej trylogii można liczyć na tysiące. Wyborowi nie można jednak nic zarzucić. Przed komputerami zasiadły panie, które rzeczywiście mają do powiedzenia coś interesującego. Na początku książki autorka przezentuje swoje rozmówczynie i jedyne czego zabrakło mi w tej prezentacji, to ich wiek. Wbrew pozorom, nie jest to bez znaczenia.

We wstępie autorka pisze:

Istnieje kilka sposobów, aby wyjść ze sztywnych ram własnego widzenia świata i ograniczeń, jakie ono powoduje. Najbardziej przydatne wydają się czytanie książek oraz rozmowa. A rozmawiamy chyba coraz mniej, zajęci nowymi technikami komunikowania, które albo stawiają nas w roli konsumenta komunikatu, albo jego nadawcy, z rzadka jednak pozwalają na faktyczne porozumienie z drugim człowiekiem. Zwłaszcza portale społecznościowe tworzą pozory wymiany myśli. Uparcie trwam na stanowisku, że nic nie zastąpi kontaktu z prawdziwym, żywym człowiekiem, magii, jaka wytwarza się, kiedy patrzymy drugiej osobie w oczy, kiedy, często podświadomie, czytamy jej niewerbalne komunikaty.

Czy aby na pewno? Pozwolę sobie, nie zgodzić się z autorką. Ta książka jest tego dowodem. Wcale nie trzeba sobie patrzeć w oczy, żeby prowadzić interesujące rozmowy. Wystarczy komputer i już! To właśnie nowe techniki komunikowania się stwarzają niespotykane dotąd możliwości poznawania ludzi, nawet na drugim krańcu świata. W ten sposób poznałam właśnie jedną z rozmówczyń autorki, Kasię i to z nią, przez internet, prowadzę od czasu do czasu fantastyczne pogawędki o książkach, filmach i teatrze.

Na końcu wstępu i w dedykacji autorka napisała, aby otwierając książkę przyłączyć się do rozmowy. Bardzo żałuję, że to nie było możliwe. Aż się rwałam żeby wtrącić swoje trzy grosze do tej pogawędki, a mogłam ją właściwie tylko „podsłuchiwać”.

Przeczytałam całość z zainteresowaniem, zwłaszcza, że jedną z rozmówczyń jest moja internetowa znajoma, Kasia. Przyznam się, że wadą tej książki jest, że jest w niej za mało Kasi. W jednym z rozdziałów nie zabrała głosu wcale! Panie rozmawiają właściwie o wszystkim, o szczęściu, uczuciach, przyjaźni, rozstaniach, rodzinie, pasjach, religii, polityce, snach, Polsce i Polakach. Od czasu do czasu także o książkach, bo czy możliwe jest, żeby mole książkowe choćby mimochodem o nich nie wspomniały?

Jedne tematy zainteresowały mnie bardziej, inne trochę mniej, ale w każdym rozdziale roiło się od myśli pozłacanych, z których niektóre wydrukowano „ku pamięci” powiększoną czcionką. Bardzo interesujący jest rozdział o Polsce i Polakach. Podobało mi się, że wszystkie panie potrafiły mówić na ten temat bez zbędnego patosu, snując przy okazji nostalgiczne, PRL-owskie wspomnienia z dzieciństwa.

Ostatni fragment książki to „Moje pytanie do Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk” czyli pytania, które zadały pisarce internautki. Megii24 zadała tych pytań (niebanalnych) więcej niż jedno i złożyły się one na bardzo interesujący wywiad z autorką.

Jestem za tym, żeby powstały kolejne tego typu książki. Chętnie poczytałabym podobne rozmowy np. o książkach czy filmach.

7/10

Wydawnicwtu PWN bardzo dziękuję za podesłanie przedpremierowego egzemplarza książki z dedykacją od autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *