Spluwa i różaniec

Kaya Mirecka-Ploss

Kobieta, która widziała za dużo

Świat Książki, 2012, stron 302

Hanna Adela Czech vel Kaya Mirecka-Ploss, to kobieta o bardzo interesującym i bogatym życiorysie. Jest między innymi pisarką, choć nie ma zbyt dużego dorobku literackiego. Dwie powieści i jedna sztuka teatralna, to wszystko, czym może się pochwalić. Sztuką teatralną Aleja słowików zainteresował się nawet sam Kazimierz Dejmek.

Niejaki Zdzisław Grudzień, partyjny notabl z Katowic, kazał zdjąć z afisza teatru w Bielsku-Białej moją sztukę Aleja słowików. Jak słyszałam nie podobało mu się, że jednym z głównych bohaterów jest folksdojcz. Ale sztuką zainteresował się Kazimierz Dejmek:

– Pani sztuka, to wielkie gówno, ale dla drugiego aktu gotów jestem ją wystawić.

Obawiam się, że gdyby Kazimierz Dejmek miał okazję przeczytać Kobietę, która widziała za dużo wyraziłby się o niej podobnie jak o Alei słowików. Poza nielicznymi fragmentami dotyczącymi wojennej przeszłości autorki oraz gnębienia przez komunistów historia nie wciąga, a całość opowiedziana jest w sposób wręcz infantylny.

Myślałam tylko o tym, by Lee się rozluźnił i żebym mogła go przygwoździć pytaniami.

– Lee, w ciągu ostatnich dwóch tygodni bardzo wiele się o Tobie dowiedziałam. Ale chciałabym wiedzieć jeszcze coś. Powiedz, czy to ty zabiłeś Alana i Donnę?

Kaya Ploss mieszkała w latach 70-tych wraz z mężem w Waszyngtonie. Kiedy postanowili sprzedać dom, wynajęli agenta nieruchomości, Lee Earmana. Wkrótce doszło do morderstwa, w którym zginęła para młodych ludzi: kolega z pracy Earmana, Alan Foreman i jego dziewczyna Donna. Kaya podejrzewała, że Lee Earman mógł mieć z tą zbrodnią coś wspólnego. Mimo grozy całej opisanej historii, autorce nie udało się stworzyć w powieści klimatu, który by ją oddawał. Wiecznie podkreślana przez bohaterkę książki szlachetność jej pobudek, tworzenie teorii spiskowych oraz jej ostentacyjna religijność na pograniczu dewocji powodują, że całość jest po prostu nudna.

Na okładce oprócz (a jeszcze lepiej zamiast) pukawki powinien się znaleźć różaniec i książeczka do nabożeństwa. To by dużo lepiej oddało treść i atmosferę powieści. Określanie jej jako psychologiczny thriller to pomyłka.

Strata czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *