Tło jako główna atrakcja

Kate Morton

Dom w Riverton

Wydawnictwo Muza, 2007, stron 576

Jest to pierwsza powieść, którą przeczytałam na czytniku i muszę przyznać, że brak papieru i zapachu farby drukarskiej jest ciężki do zaakceptowania. Niemożność szybkiego przekartkowania w razie potrzeby też jest denerwująca. No cóż, trzeba się będzie przyzwyczaić bo czytnik jest bardzo wygodnym rozwiązaniem dla cierpiących na chroniczny brak miejsca na półkach, czyli wszystkich bookfopodobnych. Niestety i tak muszę znaleźć gdzieś i potrzymać w ręku, choć przez chwilę papierowy egzemplarz, żeby mieć poczucie, ze przeczytałam KSIĄŻKĘ.

Główną bohaterką powieści jest Grace, prawie stuletnia staruszka, którą przy okazji kręcenia przez młodą, amerykańską reżyser filmu o wydarzeniach z czasów jej młodości, nagle nawiedzają wspomnienia. Grace jest córką służącej, która wydawała się być z góry skazana na dożywotnie bycie służącą. Jej życie to pasmo dramatycznych i tajemniczych wydarzeń, które zmieniają jej ”przeznaczenie”.

Czytając powieść czułam małe rozczarowanie, bo to wszystko już było. Wyższe sfery i służba. Koktajl ze składników: miłość, zazdrość, nienawiść, zemsta, upokorzenie. Na dodatek świadomość, że wszyscy bohaterowie wspomnień Grace już nie żyją, psuła mi odbiór całości. Nie mogłam odpędzić od siebie myśli, że skoro wszyscy już umarli, to szczegóły tego, co się zdarzyło nie są już takie istotne.

Niestety prawie od razu domyśliłam się pochodzenia Grace, tego, że tragiczna śmierć młodego poety niekoniecznie była samobójstwem i tego, że powstanie filmu o tym wydarzeniu i siostrach Hartford, mieszkających w Riverton nie jest dziełem przypadku. Chyba czytam za dużo kryminałów…

Nie domyśliłam się jednak, jak duży wpływ na finał tej, chwilami ckliwej, historii będzie miała Grace.

Lubię klimaty będące tłem tych wszystkich zdarzeń, czyli barwne opisy codziennego życia jaśnie państwa na salonach i służby w suterenie. Ciekawy jest też okres, w którym toczy się akcja powieści. Przełom wieków, dwie wojny światowe i zmiany społeczno-obyczajowe, jakie te wydarzenia za sobą pociągają. Kobiety wyskakujące nagle z gorsetów i konwenansów to naprawdę piękny widok, nawet jeśli odbywa się to tylko na kartach książki.

Powieść Kate Morton uzmysłowiła mi jaką władzę ma upływający czas i że każdy, nawet największy ludzki dramat zmieni się w końcu w przykrytą kurzem historię. Nie zachwyciła mnie ta powieść, ale zakończenie jednak trochę zaskoczyło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *