Ach! Co to był za ślub!

Johanna Strömqvist

Bröllopsspecial. Vår kungafamilj i fest och vardag

Semic, 2010, stron 64

 

foto Jonas Ekströmer

Od ślubu szwedzkiej księżniczki minął już ponad rok i o ile plotkarskie gazety mają sprawdzone informacje, to kolejny następca tronu już w drodze.

foto Anders Wiklund

Po bajkowym ślubie najstarszej z rodzeństwa ( kiedyś by już nazywanej starą panną) zostały już tylko wspomnienia i masa zdjęć mniej lub bardziej oficjalnych. Wiadomo, że fotografowie kręcili się całymi tabunami wsród tłumu i niektórym udało się zrobić dość nietypowe zdjęcia, na których jej królewska wysokość przypomina bardziej szcześliwą dziewczynę z ludu, niż arystokratkę.

foto Claudio Bresciani

foto Rolf Adlercreutz

foto Mark Earthy

Pożyczyłam z biblioteki Bröllopsspecial, czyli Specjalne wydanie ślubne. Pełno w nim zdjęć i sympatyczny, wygładzony opis wydarzeń związanych ze ślubem oraz krótkie wspomnienie ze ślubu rodziców panny młodej, które miało miejsce tego samego dnia, tyle, że trzydzieści cztery lata wcześniej. Wszystko po to, żeby poddanym się miło czytało i chciało wierzyć, że życie bajką jest.

Po dziewięciu latach całowania, żaba wreszcie zmieniła się w księcia. Przyszła królowa Szwecji promieniała szczęściem, że wreszcie udało jej się odczarować biedaka. Nowy książę odwdzięczył się swojej żonie siedmioma (ktoś to skrupulatnie policzył) pocałunkami w trakcie ślubu i wesela.

Jeszcze niedawno małżeństwo z osobistym trenerem byłoby w ogóle nie do pomyślenia, teraz tata król potrzebował tylko/aż ponad osiem lat, żeby zaakceptować wybór córki. A córka się zawzięła i gdyby się tata w końcu nie ugiął, zostałaby pewnie starą panną.

foto Jonas Ekströmer

Cała historia jednak dobrze sie skończyła, jak to w bajkach bywa. Niech żyją długo i szcześliwie. Ciężko na to zapracowali, uporem i niespotykaną wprost determinacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *