Suma wszystkich przeżyć

Johan Theorin

Blodläge (Smuga krwi)

Wahlström & Widstrand, 2010, stron 406

Johan Theorin nie zawiódł i tym razem, choć według mnie jest to najsłabsza z wydanych do tej pory powieści z kwartetu Ölandzkiego. Trzeci tom p.t. Blodläge (polski tytuł: Smuga krwi, choć ja wolałabym raczej: Krwista linia) to wiosna na Öland. Przy kamieniołomach w Stenvik, w pobliżu chaty jednego z dawnych robotników kamieniołomów zbudowano zimą dwie wille. Wiosną pojawili się ich właściciele. Do starej chaty wprowadził się Per Mörner, a do jednej z willi Vendela Larsson, główni bohaterowie powieści. Do wioski wraca też Gerlof Davidsson, który zrezygnował z mieszkania w domu starców.

Per zamieszkał w odziedziczonej starej chacie, żeby odpocząć od rodzinnych problemów i skuteczniej odizolować się od swojego ojca. Vendela, na pozór szczęśliwa kobieta, wraca na wyspę swojego dzieciństwa, żeby rozliczyć się z przeszłością. Wszystko idzie nie tak jakby chcieli tego bohaterowie. Następujące po sobie wydarzenia zmuszają ich do zmierzenia się z przykrymi wspomnieniami. Per czuje się, mimo wszystko, zobowiązany zająć się ojcem, który odszedł od matki, kiedy Per był jeszcze dzieckiem. Ojciec, kiedyś facet bez skrupułów, teraz bezradny starzec, który miał wylew, szuka u niego pomocy. Przeszłość ojca daje o sobie znać i to Per ratując ojca z płonącego domu, musi dojść prawdy, kto i dlaczego chciał jego śmierci. Vendela, która w dzieciństwie straciła matkę i była wychowywana tylko przez ojca, nie miała lekkiego życia. Dorosła, dalej nie potrafi otrząsnąć się z tragicznych przeżyć z dzieciństwa i żeby jakoś funkcjonować oraz przezwyciężyć kompleksy, nadużywa tabletek. Jedyny jej przyjaciel to Ally, ukochany pies, dlatego choć zawsze unika konfliktów, ciągle prowadzi o niego wojnę z mężem.

Gerlof wracając do swojego domku, wraca też do wspomnień o zmarłej żonie, czytając jej pamiętniki. To dzięki niemu, wcale o tym nie wiedząc, Per i Vendela będą mieli szanse raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością.

Trudno jest pisać o książce nie chcąc jednocześnie zdradzić niczego, co ma istotne znaczenie dla akcji powieści. Jednak jeżeli napiszę, ze już od ósmej strony poczułam się zanurzona po szyje w atmosferze Öland stworzonej przez Theorina, to nie zdradzę żadnej tajemnicy, której by nie znali ci, którzy czytali jego dwie poprzednie powieści.

Książka ma się ukazać w Polsce jesienią 2011 roku. Aż się boję pomyśleć jaką będzie miała okładkę. Na razie cieszmy oko wyglądem wydania oryginalnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *