Mikołajek ma na imię Greg

Jeff Kinney

Dagbok för alla mina fans. Gregs bravader

Bonnier Carlsen, 2008, tom 1, stron 224

Czytam z córkami od mniej więcej 20 lat. Kiedyś ze starsza, dziś już dorosłą, teraz z młodszą. Najczęściej czytamy wieczorami, przed snem. Sposoby czytania mamy różne. Czasem czytam ja, czasem dziecko, czasem na zmianę. Czytamy po polsku i po szwedzku, niestety z przewagą tego drugiego języka. Najmniej wspólnego czytania mamy latem, ale z nadejściem września wracamy do codzienności i znów systematycznie czytamy razem.

Fajnie się czytało ze starszą, choć najbardziej lubiła łzawe historie o gnębionych sierotkach i innych nieszczęściach, które kończyły się happy endem. Młodsza (aktualnie 11-latka) ma gust książkowy bardzo zbliżony do mojego, kiedy byłam w jej wieku. I dlatego czytanie z nią jest podwójnie fajne. Lubi różne tajemnicze historie z tropieniem złodziei, oszustów i innych podejrzanych typów. Czytając Johana Theorina musiałam jej na bieżąco opowiadać co się wydarzyło w kolejnych rozdziałach. Lubi tez historie napisane z dużą dawka humoru i często mnie zadziwia „dorosłym” poczuciem humoru. Jest fanką Mikołajka i Grega.

 

I o Gregu będzie tym razem. Przeczytałyśmy pierwszą z czterech książek o Gregu, nazywanym w Polsce cwaniaczkiem. Wpadł dziecku w ręce dość przypadkiem w bibliotece, kiedy to na spotkaniu Klubu Połykaczy Książek każdy klubowicz mógł sobie wybrać na własność pięć książek.

Przeczytałyśmy Dziennik Grega prawie natychmiast, bo naszą uwagę przykuła nietypowa, trochę komiksowa szata graficzna. Świetna!

Przeczytałyśmy kilka stron i od razu zaczęłyśmy się śmiać. I tak już było do końca. Greg ma starszego i młodszego brata, rodziców, którzy nie ułatwiają mu życia i szkołę, w której trzeba wykazać się niemałym sprytem, żeby być kimś.

„Któregoś dnia będę sławny, ale na razie tkwię w szkole otoczony idiotami.”

Czytając nie da się uniknąć porównań z Mikołajkiem. Podobna dziecięca filozofia, podobne problemy, tylko czasy bardziej współczesne.

Będąc w Polsce na wakacjach odkryłyśmy (i kupiłyśmy) kolejne tomy przygód Grega-cwaniaczka. Czekają na przeczytanie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *