Po Szwedach czas na Duńczyków?

Jeanette Obro Gerlow, Ole Tornbjerg

Krzyk pod wodą

Insignis, 2012, stron 406

Duet Janette Obro Gerlow i Ole Tornbjerg to duńska para, która po udanym na rodzimym rynku debiucie, wzięła się za pisanie kryminałów na cały etat.

Krzyk pod wodą zgarnął pierwszą nagrodę Wydawnictwa Politiken w konkursie na najlepszy duński kryminał 2010 roku. Nie wiem, czy to nie było trochę na wyrost, bo tej parze jednak daleko do poziomu innego Duńczyka, Jussiego Adlera-Olsena. Ale może się rozkręcą.

Podoba mi się, że autorzy potraktowali na poważnie swoją główną bohaterkę, profilerkę kryminalną, psycholog Katrine Wraa i pisząc powieść konsultowali się z fachowcami w tej dziedzinie. Pani psycholog, broniąc się przed atakami sceptycznych kolegów, od czasu do czasu „mądrzy się” trochę na temat swoich umiejętności zawodowych, co jest według mnie ciekawym kursem profilowania w pigułce.

Katrine Wraa, pół Angielka, pół Dunka robiąca karierę zawodową w Londynie, decyduje się na pracę dla Trask Force w Danii, a tym samym powrót do opuszczonej jakiś czas temu, z powodów bardzo osobistych, ojczyzny. Zanim Katrine zdąży zająć się problemami przestepczości zorganizowanej w ramach Trask Force pomaga przy prowadzonym przez kolegów śledztwie w sprawie brutalnie zamordowano znanego lekarza położnika. Głównym podejrzanym jest prawie od razu pewien Czeczen, którego żona była pacjentką zamordowanego lekarza i zmarła w wyniku powikłań poporodowych. Wszystko wydaje się jasne i proste, ale Katrine zastanawia sposób, w jaki zadano ofierze śmiertelne ciosy nożem. Nie wiem czy jestem bystrzejsza od zawodowej profilerki, ale mordercę wytypowałam prawidłowo mniej więcej już w połowie lektury. Autorzy zastosowali modny ostatnio chwyt, czyli oprócz wątku głównego, kawałki pozornie bez związku z resztą i to dzięki temu (a pewnie także setkom wcześniej przeczytanych kryminałów) wpadłam na trop mordercy stanowczo za wcześnie.

Na okładce powieści można przeczytać, że „Krzyk pod wodą inicjuje serię kryminałów, której bohaterką jest Katrine Wraa, psycholog, profilerka kryminalna”. Przy takiej zapowiedzi wątek z próbą pozbawienia życia głównej bohaterki wydaje mi się po prostu chybiony, bo i tak wiadomo, że wszystko skończy się dobrze. Nie rozumiem, skąd niektórym autorom biorą się takie pomysły? Ale i tak myślę, że warto zapamiętać nazwiska tej pary. Ma jeszcze szansę wyjść z tego całkiem niezła seria.

Przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *