Idy marcowe, czyli jak umierają idealiści

George Clooney (reżyser i współscenarzysta) pozbawił tym filmem ostatnich żyjących optymistów nadziei, że w polityce istnieje coś takiego jak walka wyborcza fair play.

Scenariusz „Id marcowych” powstał w oparciu o sztukę teatralną „Farragut North”, której autor, Beau Willimon, pracował swego czasu przy kampanii prezydenckiej demokratycznego kandydata Howarda Deana. Można z tego wywnioskować, że niejedno tam zobaczył i usłyszał.

Głównym bohaterem filmu jest chłodny i opanowany Stephen Myers (grany rewelacyjnie przez Ryana Goslinga), doradca kandydata na prezydenta Mike’a Morrisa (w tej roli George Clooney). Młody, jeszcze idealista, ślepo ufa swemu czarującemu szefowi, który z wdziękiem rozprawia przed kamerami o związkach homoseksualnych, czy konfliktach zbrojnych. Stephen Myers początkowo nie uwierzy, że się myli co do szefa, choć odkryje, że jego szef, kandydat na prezydenta, wcale nie jest taki święty, za jakiego go uważa. Zakulisowe rozgrywki na ostatniej prostej w wyścigu o fotel prezydencki pozbawią go jednak wszelkich złudzeń. W tej walce nie ma zmiłuj i liczy się tylko wygrana. Kiedy Stephen (już realista) to zrozumie, okaże się, że może nagle stać się groźną przeszkodą w drodze do prezydentury swojego szefa.

Po obejrzeniu tego filmu strach iść na kolejne wybory…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *