Syndrom sztokholmski kilka metrów pod ziemią

Hans Koppel

Ona już nie wróci

przekład: Wojciech Łygaś

Świat książki, 2013, seria Granice zła, stron 303

W nowej serii „Granice zła” pokryzysowego Świata książek, ukazała się powieść szwedzkiego pisarza, którego do tej pory znałam tylko z bajek dla dzieci napisanych pod nazwiskiem Petter Lidbeck. Jako Hans Koppel zaczął pisać dla dorosłych. Ona już nie wróci to jego pierwszy kryminał z zaplanowanych trzech. Napisał już następny (Kom vi ska tycka om varandra), jeszcze nie wydany po polsku. Motywem przewodnim tej trylogii mają być wydarzenia, z pozoru niegroźne, które mają potem trudne do wyobrażenia konsekwencje. Tom pierwszy trylogii miałam szczęście wygrać u tommyknockera (DZIęKUJę!) właściwie bez żadnej konkurencji do nagrody. Żałujcie, że nie wzięliście w tym konkursie udziału!

Mike i Ylva są małżeństwem, mają siedmioletnią córkę i są względnie udanym małżeństwem. Mieszkają na przedmieściu Helsingborga. Kiedy po romansie Ylvy wszystko wydaje się wreszcie wracać do normy, pewnego piątkowego wieczoru Ylva nie wraca z pracy do domu. Mike jest niespokojny, ale z początku nie panikuje, tylko czeka cierpliwie na powrót żony. Niestety Ylva nie wraca ani następnego dnia, ani później. Zostaje porwana w drodze do domu i uwięziona w piwnicy położonej w sąsiedztwie willi. Dzięki kamerze zamontowanej na domu porywaczy może nawet na bieżąco obserwować co dzieje się u Mikego i córki, Sanny. Widzi jak ich życie bez niej toczy się dalej, jak z czasem wydają się zapominać, że w ogóle w ich życiu istniała. W miarę rozwoju akcji poznajemy też coraz więcej szczegółów z jej przeszłości i nie ma już wątpliwości, że to porwanie było szczegółowo zaplanowaną zemstą. Ylva miała swoją tajemnicę, o której nie wiedział mąż. Gdyby ją znał pewnie wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Miejscowa policja prowadzi nieporadne śledztwo, a ich głównym podejrzanym staje się właśnie Mike. Ponieważ jednak nie odnaleziono ciała Ylvy, nie można go oskarżyć o zbrodnię.

Wielowątkowa narracja powoli zbliża czytelnika do prawdy, chociaż wiele wiadomo prawie od samego początku. Wiadomo kto porwał, wiadomo gdzie jest ofiara, a nawet dzięki fragmentom wykładu o syndromie sztokholmskim, wiadomo jak będzie przebiegał proces akceptacji niewoli przez ofiarę. Mimo to, od książki nie można się oderwać. Kiedy szkolni koledzy Ylvy zaczynają widzieć związek przyczynowy między zniknięciem Ylvy a pewnymi wydarzeniami z przeszłości, rozwiązanie zagadki wydaje się tylko kwestią czasu, ale…

Eeee no nie, trochę za bardzo się rozgadałam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *