W interesie narodu, czyli nazywa się Hamilton, Carl Hamilton

Hamilton – W interesie narodu (I nationens intresse)

Pampas Produktion, 2012

Szwedzi też mają swojego Bonda. Jan Guillou chyba trochę pozazdrościł Brytyjczykom 007 i dlatego stworzył superagenta Carla Hamiltona. Napisał do tej pory aż trzynaście powieści z tym bohaterem. Sam autor twierdzi jednak, że jego źródłem inspiracji były książki znanej szwedzkiej pary Sjöwall i Wahlöö.

Carl Hamilton urodził się w 1954 roku. Lewicowe poglądy głosił już w liceum, a w czasach studenckich działał aktywnie w grupie lewicujących aktywistów. Arystokratyczny tata nie mógł tego znieść i wyrzekł się syna. W wieku 22 lat Carl został zwerbowany do służb specjalnych i wysłany na nauki do USA. Po pięciu latach został Neavy Seal, oprócz tego skończył wyższe studia w San Diego i był trenowany przez CIA. Jak widać Szwedzi są świadomi, że superagenta nie da się wykształcić skutecznie w Szwecji. Guillou postarał się więc wyjątkowo, żeby wysłać swojego bohatera do odpowiednich szkół. Inaczej nikt by nie uwierzył, że ktoś może być tak skuteczny w każdej sytuacji. Carl Hamilton zamiast wzbudzać podziw, wzbudzałby raczej śmiech.

W 1986 ukazała się pierwsza powieść z Hamiltonem, Coq Rouge, ostatnia w 2008 roku Men inte om det gäller din dotter. W 1989 ta pierwsza została sfilmowana. Carla Hamiltona zagrał wtedy Stellan Skarsgård. Najnowszy film o Carlu Hamiltonie powstał w tym roku i główną rolę zagrał Mikael Persbrandt. Do tej pory powstało ich około dziesięciu, w tym jeden mini-serial. Mikael Persbrandt jest piątym Hamiltonem. W filmie W interesie narodu debiutuje w tej roli. Dwa kolejne filmy już się kręcą. Śmiem twierdzić, że będzie to najlepszy Hamilton wśród dotychczasowych, w każdym razie na pewno najprzystojniejszy.

W filmie W interesie narodu Carl Hamilton przymierza się do zasłużonej emerytury jako agent i zamierza ułożyć sobie życie z pewną lekarką, nie dość, że piękną, to jeszcze Polką. Niestety sprawy ułożą się tak, że zamiast uwić sobie gniazdko z panią doktor Marią Solską, wyruszy gdzieś na bezdroża Uzbekistanu i Afganistanu. Później sprawy (osobiste też) się jeszcze bardziej skomplikują, a gdzieś na somalijskiej granicy zostanie też porwany szwedzki specjalista od materiałów wybuchowych. We wszystko zamieszani będą bliżej niezidentyfikowani komandosi i amerykańska firma ochroniarska Sectragon. Chyba nie muszę dodawać, że tylko dzięki umiejętnościom i szóstemu zmysłowi Carla Hamiltona wszystko skończy się dobrze.

Całkiem dobre kino akcji, a jak na Szwedów, to nawet bardzo dobre, bo jak wiadomo takie kino to specjalność Hollywoodu, a nie peryferii Europy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *