Z pobytu w raju relacja kolejna

Zostało mi jeszcze tylko kilka dni na odwiedzanie księgarni i Coffeeheaven. Kolejność jest taka; najpierw księgarnia, a potem oglądanie nabytków przy PRZEPYSZNEJ kawie latte. No raj na ziemi!

Jestem chyba mistrzynią świata w wyszukiwaniu wydawniczych staroci, o których czasem nawet wcześniej nie słyszałam. Tym sposobem uwolniłam np. sopocki Dom Książki od wydanej jedenaście lat temu książki Przyjdź i weź Roberta Sterlinga. Naprawdę próbowali jej się pozbyć za wszelką cenę, skoro przecenili ostatni egzemplarz na 9 złotych. Kupiłam, bo lubię szwedzkie klimaty, także w polskiej literaturze. Zdziwiłam się, że wcześniej nie wpadła mi w oko. Różnych okazji w ogóle trafiło mi się sporo. Przypadkiem odkryłam Tanią książkę w zupełnie nowym miejscu, a w niej znalazłam Piękne dni w Visby Ewy Slaskiej.

Wydarzeniem szczególnym była tegoroczna wyprawa na Hel. Tym razem popłynęliśmy tramwajem wodnym do Jastarni. Miejsce nie ma takiego uroku jak Hel, ale w moim przypadku sytuację uratowała mnogość namiotów z tanimi książkami. Widziałam aż pięć, zdążyłam (niestety) zajrzeć do trzech. Czego tam nie było! Od prawie nowości (tańszych o około dwa złote od ceny okładkowej), aż do wydań z końca ubiegłego wieku za bardzo symboliczne sumy. Kupiłam tam (między innymi) ostatni egzemplarz powieści Ulickiej Przypadek doktora Kukockiego, o której nie miałam pojęcia, że ukazała się po polsku. Przy okazji z okładkowego skrzydełka dowiedziałam się jeszcze o dwóch, które koniecznie muszę gdzieś znaleźć.

Fotki z grzbietami i bardziej szczegółowym opisem wszystkiego co kupiłam pojawią się chyba już w następnym wpisie.

Muszę też napisać o zupełnie spontanicznej akcji „Książki na biurko Anny”. Ma spore szanse się udać dzięki wsparciu dwóch książkowych blogerek (dziewczyny jesteście WIELKIE!), które postanowiły wesprzeć przypadkową bibliotekarkę i tym samym zagrać na nosie Annie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *