Myślami jeszcze gdzie indziej

Wczoraj późnym wieczorem wróciłam do domu. Nie lubię się rozpakowywać (pakować też nie), ale rozpakowywanie siaty z książkami jest wyjątkiem i należy do prawdziwych przyjemności.

Czas się pochwalić co przytargałam ze sobą. Plan był taki jak zwykle; zero paniki w księgarniach, spokojnie wszystko obejrzeć, wyjść na kawę latte, potem wrócić i wtedy kupić co nieco. Pierwszego dnia trzymałam się planu, potem, jak zwykle miotałam się po księgarniach i chciałam kupić prawie wszystko i najlepiej od razu.

Po tygodniu moje zbiory powiększyły się o pięciu Szwedów, dwie książki z Mazurami jako miejscem akcji, co uznałam za zrządzenie losu, bo za kilka dni miałam się przecież udać właśnie na Mazury.

Potem dokupiłam jeszcze kilkanaście, w tym kilka e-booków. Dużą niespodzianką było wznowienie powieści Stanisławy Fleszarowej-Muskat w serii pocket. Niedrogie wydanie, w nowoczesnej szacie graficznej, z bardzo sympatyczną rekomendacją Małgorzaty Kalicińskiej. Mam nadzieję, że odkryje ją młode pokolenie czytelniczek i zachwyci się nią tak jak ja w latach siedemdziesiątych, kiedy to znalazłam Kochanków Róży Wiatrów (tak, tak, zafascynował i przyciągnął mnie wówczas tytuł) w biblioteczce mojej mamy. Potem polowałam na jej kolejne książki, a teraz okazuje się, że chyba ze trzy z jej powieści przegapiłam(!!!). Mam nadzieję, że uda mi się je kupić przy okazji kolejnej wizyty w ojczyźnie.

Wszystkie tytuły poniżej zostały u mamy, która skarży się, że nie ma co czytać, kupować nie chce, a pożyczać w bibliotece nie lubi, bo trzeba pilnować terminów zwrotu, a na nowości trzeba czekać w nieskończoność.

Książki wydane przez Świat Książki (oprócz Sonaty dla Miriam, która jest prezentem) kupiłam z wakacyjnej oferty wydawnictwa dzięki uprzejmości mojej krakowskiej koleżanki, za co bardzo dziękuję po raz kolejny. Dzięki niej jestem też WRESZCIE szczęśliwą posiadaczką Króla Manhattanu Makowieckiego, którego niestety, dziwnym zbiegiem okoliczności, nie ma na fotkach. Drwal Witkowskiego to dar od mojego Ulubionego Kuzyna. On zawsze wie czym mnie obdarować, żeby wzbudzić mój zachwyt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *