Pierwsza naiwna?

Emmy Abrahamson

Make it stort

Rabén & Sjögren, 2014, stron 242

I oto jestem po lekturze trzeciej książki o Filippie Karlsson, wypożyczonej w moim ulubionym bibliobusie. Pierwsza część tej historii Only väg is upp opowiadała o pierwszych krokach Filippy w Londynie, poszukiwaniu mieszkania, nowych przyjaźniach, pracy i egzaminach do szkoły dramatycznej. Zagubiona dziewczyna nie bardzo umiała się odnaleźć w nowym miejscu, co autorka opisała w sposób niezwykle obrazowy i humorystyczny. To był genialny początek trylogii o londyńskich losach Filippy, kontynuowany w Stjäla the show. Niestety, ten tom był słabszy. Opisane w nim trzy szkolne lata Filippy nie trzymały poziomu tomu pierwszego. Za dużo było w nim skrótów, co mnie nieco rozczarowało. Tom kończący opowieść Make it stort wypadł zdecydowanie lepiej niż drugi, prawie tak dobrze jak pierwszy.

Filippa, kiedyś Karlsson, teraz Bond ukończyła już londyńską The Royal Drama School i jest gotowa na oszałamiającą, międzynarodową karierę aktorską. Zachłystuje się myślą, że jest AKTORKĄ. Rzeczywistość okazuje się jednak inna niż Filippa się spodziewała. Bieganie z castingu na casting zaczyna ją przerażać. Jedyne trafiające się propozycje to ogony w reklamówkach, ale nie udaje się jej dostać nawet tego. Szuka więc dorywczych prac, bo jakoś trzeba się przecież utrzymać. Jej życie uczuciowe jest chwilowo dość skomplikowane i sporo energii kosztuje ją, żeby się w nim nie pogubić. Cała historia opowiedziana jest lekko i przyjemnie się ją czyta. Uwielbiam styl autorki, tę specyficzną mieszankę lekkiej ironii i humoru.

Filippa zwiedziła kilka pokoi. Większość drzwi była zamknięta na klucz, a w bibliotece odkryła, że wiele książek było tylko kartonowymi atrapami z namalowanymi grzbietami książek. Za zbiorkiem powieści Jane Austen znalazła pornograficzną gazetkę z lat osiemdziesiątych, a na brzegu wielkiego afgańskiego dywanu zasuszoną psią kupę. Filippa doszła do wniosku, że Wensley House jest ciemny, zimny i deprymujący.

W holu stanęła nagle oko w oko z królem Henrykiem VIII. Miał na sobie bordowe trykoty, wielki płaszcz obszyty futrem, złoty łańcuch i ogromny aksamitny kapelusz. Włosy miał wepchnięte pod nakrycie głowy. Filippa oniemiała.

– To dla turystów. – rzekł Fitzie – Mamy grupę umówioną na dwunastą.

– Okej! – odpowiedziała Filippa.

Król Henryk VIII zniknął w głębi korytarza. Ponieważ nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić – i trochę poddenerwowana spotkaniem twarzą w twarz z historią Anglii – wróciła do biblioteki.

I wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że coś mi w tej powieści nie gra. Minęły trzy lata odkąd Filippa znalazła się w Londynie, a nie zmieniła się ani na jotę. Jakby czas stanął w miejscu. Jako dziewiętnastolatka z głową w chmurach, która właśnie przyjechała do Londynu, w pierwszym tomie była bardzo przekonywująca. Trzy lata później wydaje się już tylko zbyt naiwna i po prostu emocjonalnie niedojrzała. Trudno było zapomnieć, że czytam o dwudziestodwuletniej dziewczynie, więc trochę mi zgrzytało podczas lektury. Mimo wszystko żal mi , że to już koniec Filippy Karlsson. Mam nadzieję, że wpadnie w oko jakiemuś wydawcy i ukaże się w polskim tłumaczeniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *