Czytelniczka niezdyscyplinowana

Tak, tak, w tytule to o mnie. Przespacerowałam się po książkowych blogach, poczytałam podsumowania i plany na bieżący rok. I stwierdziłam, że jestem mało ambitna, niezdyscyplinowana i w ogóle…

Nie liczę ile książek przeczytałam, bo w ogóle mnie to nie interesuje. Nie mam w planach czytania klasyków, bo tak wypada, albo należy. Nie mam też w planach poprawiania statystyk czytelniczych, bo nie wiem ile przeczytałam w ubiegłym roku, dwa lata temu, czy kiedykolwiek. Nie mam też planów poprawiania jakości czytanych lektur, bo już się nieraz przekonałam, że to co dobre wcale mnie nie musi zachwycić, a wspaniały może się okazać, na ten przykład, debiut. Wybór lektur pozostawiam intuicji, a czytać zamierzam bez stopera w ręku.

I nie strzelę sobie w łeb z powodu braku dyscypliny i ambicji choć spluwa leży pod ręką, na bibliotecznej półce…

Uwielbiam spontanicznie wybierać lektury i nie myśleć o kolejce, która od lat się bezustannie wydłuża. I tak dochodzę do blogowego motta, że i tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę…

Jedyne statystyki, które mnie obchodzą to fani bloga. Jest mi bardzo, ale to bardzo miło, że aż 60 osób lubi moją pisaninę o książkach. Bardzo Wam wszystkim dziękuję!

Dla mnie czytanie w tym roku ma być przyjemnością i niczym innym. Czego także Wam wszystkim życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *