Wallander dla uzależnionych

Annika McClintock

Wallanders värld / world / welt (Świat Wallandera)

Roos &Tegnér, 2010, stron 224

Absolutnie fantastyczny przewodnik po miejscach i ludziach związanych z Wallanderem, komisarzem z Ystad, będącym na nieustającej wojnie z przestępcami i swoimi słabościami.

Czasy wymyślonych twardzieli typu Marlowe, czy Kojak dawno się skończyły. Dzisiejsi detektywi i policjanci są jacyś bardziej ludzcy i prawdziwi, podobni do zwykłych śmiertelników, czyli to wreszcie ludzie tacy jak my. Oprócz tego, że identyfikujemy się z nimi, to czasem nawet w tych porównaniach wypadamy na korzyść. Tak jest na pewno w przypadku Kurta Wallandera.

Henning Mankell stworzył Kurta pewnie w przypływie gorszego humoru, bo zrobił z niego zaniedbanego faceta ze skłonnościami do alkoholu, nierozwiązywalnymi problemami rodzinnymi, kiepską kondycją i brakiem szczęścia do kobiet. Jakby tego było mało, to na koniec poczęstował go jeszcze cukrzycą.

Mój gwiazdkowy prezent „Świat Wallandera” to świetny przewodnik dla jego fanów. O samym Wallanderze jest tu niewiele. Jest za to sporo o miejscach, w których bywa na co dzień i tych, do których los go rzuca służbowo. Dzięki temu, to także przewodnik po Skåne, bogato ilustrowany świetnymi, nietuzinkowymi fotografiami, naszpikowany tez ciekawostkami o produkcji filmów. Angielskich z Branagh’em powstało na razie sześć, ale szwedzkich tylko z Henrikssonem aż 26, wcześniej w kilku wystąpił w roli głównej Rolf Lassgård.

Kurt Wallander to instytucja. Turyści, którzy zjeżdżają się tłumnie przede wszystkim z całej Szwecji, Niemiec i Anglii, szukają miejsc związanych z Wallanderem i wallanderowskiej atmosfery. Jeden niemiecki turysta zjawił się nawet na komisariacie policji i pytał, czy zastał komisarza Wallandera.

Najbardziej zaskoczeni tym co zobaczą, muszą być Anglicy. Film kręcono kreując Szwecję zgodnie z ich wyobrażeniami o Szwecji, a nie taką jaką jest naprawdę. Interior miał przypominać przełom lat 60-tych i 70-tych (???) i jednocześnie być połączony z najnowocześniejszą techniką. W związku z tym większość rekwizytów sprowadzono z …Danii.

Przewodnik wydany jest jednocześnie w trzech językach: szwedzkim, angielskim i niemieckim. Są tu opisy miejsc, rozmowy z ludźmi, którzy pracowali przy powstawaniu filmów, oraz mieszkańcami Ystad i okolic, którzy w ten czy inny sposób „otarli się” o Wallandera.

Świetna lektura!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *