80 powieści w 30 minut

Henrik Lange

80 romaner för dig som har bråttom (80 powieści dla tych, którym się spieszy)

Kartago förlag, 2007, stron 165

Książka, o której zaraz tu przeczytacie należy do kategorii HUMOR, co ma w tym przypadku istotne znaczenie. Podkreślam ten fakt dlatego, że dokładnie pamiętam własne, pierwsze poważne próby omijania lektur szkolnych, a jednocześnie udawania, że je przeczytałam. Było to w latach 70-tych. Ukazała się wtedy taka ściąga-gigant p.t. Lektury obowiązkowe, które oprócz analiz literackich, zawierało zgrabne streszczenia samych lektur. Kupiłam tę książkę z czystej ciekawości (nawet nie podejrzewając jaka okaże się w przyszłości przydatna) w pobliskim kiosku RUCH-u na moim osiedlu w pewną sobotę rano, kiedy to zostałam wysłana przez mamę po szampon do włosów. Zamiast szamponu kupiłam Lektury obowiązkowe, bo nie starczyło mi pieniędzy na jedno i drugie. Mama pokręciła nosem na mój zakup i dala mi pieniądze na szampon jeszcze raz.

Lektury obowiązkowe okazały się bardzo przydatne w mojej późniejszej edukacji nie dlatego, że dzięki temu olałam kompletnie czytanie lektur, tylko dlatego, że dzięki tym analizom literackim klepałam na ich temat to, co moja polonistka chciała o nich usłyszeć. Samodzielne oceny tego co się przeczytało, były niemile widziane przez moją licealną panią profesor. Tak samo było z samodzielnym myśleniem. No cóż, nie każdy miał szczęście trafić na swojej drodze edukacyjnej na prawdziwego pedagoga…

Kiedy teraz wpadła mi w ręce mini-ściąga autorstwa Henrika Lange p.t. 80 romaner för dig som har bråttom, od razu przypomniały mi się te poprawne programowo i politycznie streszczenia z Lektur obowiązkowych.

Zauważyłam też, że w Polsce, proceder polegający na wydawaniu streszczeń tego, co się powinno przeczytać w ramach ogólnego wykształcenia, bardzo się rozwinął. W księgarniach leży masa broszuropodobnych streszczeń umożliwiających udawanie, że coś się przeczytało mimo, że się tego nie zrobiło.

Henrik Lange doprowadził ten proceder do mistrzostwa, choć na szczęście, na wesoło. Na 165 stronach streścił w formie komiksowej aż osiemdziesiąt znanych dzieł światowej literatury. Każda powieść zmieściła się w czterech obrazkach i paru linijkach tekstu. Nawet cała tolkienowska trylogia o Władcy pierścieni.

Frodo dostał magiczny pierścień, ale zly Sauron chce go zdobyć, żeby moc rządzić całym światem. Frodo musi dotrzeć na Górę Sądu Ostatecznego, żeby tam zniszczyć pierścień. Po drodze cała masa różnych potworów próbuje mu w tym przeszkodzić. W końcu Frodo dociera na miejsce i wrzuca pierścień do ognia.

Z humorem streszcza wiele znanych dzieł literackich, jak Władca much, Lolita, Odyseja, Proces, Stary czlowiek i morze, Imię Róży, Moby Dick, Zbrodnia i kara, a nawet biblię.

Z takich bardziej współczesnych na uwagę autora zasłużył Stieg Larsson z pierwszym tomem trylogii Millennium.

Mikael, skazany za pomówienie finansisty Wennerströma zostaje zatrudniony przez Vangera, żeby opisać losy jego rodziny. Tak naprawdę to tylko przykrywka. Mikael ma odnaleźć zaginioną krewną Vangera, Harriet. Mikael znajduje Harriet w Australii, a Vanger pomaga Mikaelowi dopaść Wennerströma.

I tak, po mniej więcej półgodzinnej lekturze, można się pochwalić znajomością osiemdziesięciu powieści, które wszyscy znają, ale mało kto tak naprawdę przeczytał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *